Od Fran:
Idę się spotkać z Marco <3<3<3
Do Fran:
Czy to takie zwykłe spotkanie???
Od Fran:
Nie do końca :) Hehe PA Nie mam czasu. Później ci opowiem. <buziaki>
Uśmiechnęłam się do telefonu
-Co tak się szczerzysz do tego twojego fonika?-zapytał się oschle Leon i wstał z łóżka
-Wieź no. Nie musisz tak podle do mnie mówić-oburzyłam się
-Ale ja przecież żartowałem-próbował mnie przytulić, ale na szczęście do sali wszedł lekarz.
-Dlaczego pan stoi, a nie leży?-Leon natychmiast się położył
-Przepraszam, ale rozmawiałem z moją dzie...
-Tak, tak, a teraz może pan uciekać do domu. Do widzenia-powiedział i wyszedł, a ja wstałam z łóżka wyszłam bez słowa z sali. Leon nie musiał się przebierać, bo był ubrany w swoje ciuchy i nie miał żadnych bagaży, tylko swoją torbę do szkoły, więc wybiegł za mną. Krzyczał moje imię na pół szpitala, ale ja nie zwracałam na to uwagi. Wkrótce mnie dogonił i złapał za rękę. Byliśmy pod wyjściem ze szpitala.
-Violetta, przepraszam-powiedział z żalem. Nic nie odpowiedziałam tylko wyrwałam się z jego uścisku i poszłam przed siebie. on cały czas szedł za mną, a gdy byliśmy już w parku, znowu złapał mnie za rękę
-Violetta, proszę-złapał mnie za drugą dłoń, a ja popatrzyłam mu się prosto w oczy i zbliżyłam się do niego. Pocałowałam go delikatnie, a on oddał pocałunek-wybaczasz mi?
-Nie ma co ci wybaczać, ale obiecaj, że nie będziesz do mnie mówił takim tonem. Bo wtedy nawet nie wiesz jak się czuję-powiedziałam i wtuliłam się w niego
-Przepraszam i obiecuje, że tak nie będę do ciebie mówił.
-Chodźmy do Studia, nie chcę opuścić więcej zajęć-złapałam go za rękę
-Tylko, wiesz, no ostatnia lekcja skończyła się 5 minut temu
-Co? Aż tak długo siedzieliśmy w szpitalu?
-No niestety.
-Chodź odprowadzę cię do domu-pociągnęłam chłopaka za rękę, a on nie protestował, tylko splótł nasze palce i ruszyliśmy do mieszkania szatyna.
20 minut później
Weszłam do domu razem z chłopakiem, a moim oczom ukazała się mama szatyna.
-Cześć mamo
-Dzień dobry-przywitałam się
-Witaj Violetto. Leon, czy ty nie wiesz, że nie wolno ci spożywać produktów z choćby odrobinką truskawek-podniosła głos jego mama-mogłeś się udusić-krzyczała
-Oj no pomylił...
-Proszę. Niech pani na niego nie krzyczy, przecież on nic złego nie zrobił, nie jego wina, że się pomylił. Trochę trudno rozróżnić dwa takie same kolory. A tak w ogóle to powinna się pani cieszyć, że mu nic nie jest.
-Masz racje Violetto-powiedziała ze spokojem-Idźcie do góry. Chcecie coś do picia?
-Nie, dziękujemy-odpowiedzieliśmy wspólnie i poszliśmy wolnym krokiem do pokoju mojego chłopaka.
Ja usiadłam na jego wygodnym łóżku, a on na przeciwko mnie na fotelu obrotowym. Chwilę patrzyłam się mu prosto w jego piękne zielone oczy, ale Leon, jak to Leon nie pozwolił mi na to, bo zaczął je mrużyć.
-Naprawdę? Musiałeś?-zaśmiałam się
-Ale co?-zapytał głupio
-Ty dobrze wiesz co-powiedziałam, a on zeskoczył z krzesła na podłogę. Klękną na dwa kolana i złapał mnie za ręce.
-Nie wiem co-podniósł się tak, że jego głowa była na równi z moją. Zbliżył się i mnie pocałował. Oddała bym jego pocałunek, ale ktoś nam musiał jak zwykle przeszkodzić. Do pokoju wszedł Lucas, a ja jak go tylko zobaczyłam, gwałtownie wstałam z łóżka. Leon zresztą też.
-Czego chcesz?-zapytał Leon
-Przeprosić Violette-powiedział i podszedł do mnie, a ja schowałam się za Leona-Nie bój się mnie, ja naprawdę nie chciałem, ale tak jakoś wyszło, bo miałem dużo alkoholu we krwi. Przepraszam i obiecuję ci, że to się więcej nie powtórzy-powiedział Lucas i wyszedł z pokoju.
-Leon, ja już pójdę-powiedziałam i pocałowałam go w policzek
-Nie zostaniesz ze mną-zrobił minę zbitego psa.
-Przykro mi, ale nie mogę. Umówiłam się z Fran-skłamałam
-Rozumiem, ale za to jutro przyjdę po ciebie rano i pójdziemy do Studia.
-Okej-odpowiedział i on złapał mnie w tali.
-Na pożegnanie-powiedział. Zbliżył się do mnie i pocałowaliśmy się.
-Pa-powiedziałam po oderwaniu się od jego warg i wyszłam.
Gdy tylko opuściłam dom Verdasa, dostałam sms'a.
Od Nieznany
To dopiero początek hehe Kiedy się zabawimy? <3
Anonim
Wystraszyłam się trochę, ale zbytnio nie zwracałam na to uwagi. Może ktoś sobie jaja ze mnie robi? Po chwili byłam już w moim domu. Weszłam do domu nie zauważona przez nikogo. Gdy byłam już w swoim pokoju, spojrzałam na miętowy zegarek, który był umieszczony na mojej lewej ręce. Była już 16:37. Ale ten czas szybko leci. Chwilę temu wychodziłam z Leonem ze szpitala i była 13. Resztę dnia spędziłam na czytaniu książek, pisaniu w pamiętniku i sprzątaniu pokoju.
Leon
Jak tylko Violetta wyszła z domu, postanowiłem iść zapytać mamy co im powiedział lekarz. Zobaczyłem ją w salonie. Czytała jakąś gazetę. usiadłem obok jej na kanapie.
-Mamo?
-Tak synku?
-Dzwonił do was lekarz jak byłem w szpitalu?
-Tak-odpowiedziała krótko
-I co mówił?
-Poinformował nas o tym, że jesteś w szpitalu, ze względu na te truskawki, których ja zawsze zakazuję ci jeść. Tyle razy ci o tym mówiłam, a ty i tak robisz swoje.
-Mamo, już ci mówiłem, że to było przez przypadek.
-Wiem i wierzę ci, ale naprawdę musisz uważać, to jest bardzo niebezpieczne. Jakby lekarze zjawili się chwilę później, to już byłoby po tobie.
-Tak wiem. A dlaczego po mnie nie przyjechaliście?
-Bo lekarz mówił nam, że nie ma takiej potrzeby. Podobno była tam z tobą jakaś dziewczyna, a ja mogę się domyślić, że to była Violetta. Jak już weszliśmy w ten temat o Violettcie, to dlaczego ona tu nocowała?-zapytała mama. Nie spodziewałem się takiego pytania, a tak w ogóle skąd ona wie o tym, że spałem z Violettą?
-Bo zaprosiłem ją na chwilę do mnie i później jak już chciała iść to bardzo się rozpadało i jak myśleliśmy, że przestanie, to na niebie pojawiły się błyskawice, a potem usłyszeliśmy grzmoty. Rozpoczęła się burza, a jak Violetta zadzwoniła po swojego tatę to powiedział jej, że nie ma go w domu, a Ramallo jest razem z nim i pozwolił jej zostać na noc u Franc... u mnie-dużo jej naściemniałem, ale choćby miała to ze mnie w nie wiadomo jaki sposób wycisnąć, nic bym jej nie powiedział.
-Nie wierzę, że jej ojciec pozwoliłby jej zostać u ciebie.
-Ale...
I jak wyszedł?
Jak na mnie to powiedziałabym, że może być.
A teraz proszę was o komentarze.
Dzięki <3<3<3

Super rozdzialik :)
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NEXT
Ciekawe kto Violett'cie wysłał tego sms'a.
OdpowiedzUsuń