niedziela, 13 kwietnia 2014

Rozdział 15

Violetta
Angie obudziła mnie o 7 żebym zdążyła się wyrobić na 8. Sama bym pewnie zaspała. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki się umyć, potem wzięłam ciuchy i się ubrałam. Z szafy wyciągnęłam balerinki. potem popatrzyłam się jeszcze raz na buty i pomyślałam w czym ja będę tańczyła, muszę wziąć buty do tańca, wezmę różowe trampki. Schyliłam się po buty i ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę
-Dzień dobry Violetto przyniosłam ci śniadanie-powiedziała Olga
-Dziękuję
-A ty gdzie się wybierasz?-zapytała Olga
-Ja idę z Angie-odpowiedziałam
-Dobrze tylko masz wszystko zjeść
-Okej-zaśmiałam się i Olga wyszła, a zaraz potem weszła Angie
-Violetta gotowa?-zapytała Angie
-Tak, ale się denerwuje dzisiaj pierwszy dzień w Studiu
-Nie masz po co się denerwować, będzie fajnie sama zobaczysz-uśmiechnęła się
-Mamy jeszcze 20 minut, ja zjem szybko śniadanie i idziemy-powiedziałam
-To ja czekam na dole-powiedziała Angie i wyszła

Leon
Obudziła mnie mama jak zwykle. Wstałem z chęcią jak nigdy, bo dzisiaj pierwszy dzień Violetty w Studiu, a ja chciałbym z nią jak ona to mówi przekroczyć próg Studia. Ubrałem się i poszedłem się umyć. Teraz schodzę na dół na śniadanie.
-Cześć-powiedziałem do rodziców
-Witaj-odpowiedział tata-Jak się spało?-zapytał
-Bardzo dobrze-uśmiechnąłem się
-Co chcesz na śniadanie?-zapytała mama
-Wszystko mi jedno, bo się spieszę.
-Gdzie?-zapytał tata
-Do Studia, już późno-powiedziałem i zacząłem jeść śniadanie. Było pyszne.
-A no tak
-Mamo dziękuję, pyszne było, ja już lecę-powiedziałem i wyszedłem z domu.
Poszedłem w Stronę Studia. Gdy doszedłem, usiadłem na ławce i czekałem na Violette.

Violetta
Wyszłam już z Angie z domu. Idziemy teraz chodnikiem do Studia, jesteśmy już blisko.
-Violetta, jesteśmy już przed Studiem, właśnie zaczął się twój pierwszy dzień.
-Zaczął-powiedziałam
-Nie denerwuj się.
-Nie denerwuje, Angie idź do środka, bo ja czekam na kogoś
-Na pewno na Leona-powiedziała i poszła
Zaczęłam się rozglądać, czy w pobliżu nie ma Leona, zauważyłam go, że siedzi na ławce pod drzewem, poszłam w jego stronę.
-Cześć Leon-powiedziałam głośno
-Violetta. Hej. Dzisiaj twój pierwszy dzień.
-Ty też-zapytałam
-Ale co?-zrobił pytającą minę
-No bo każdy mówi mi to samo "Dzisiaj twój pierwszy dzień"-mówiłam pokazując palcami "..."
-No to powiem to inaczej. Yyy...Cieszę się że rozpoczynasz naukę w Studiu. Może być?
-Tak-zaśmialiśmy się
-Za 5 minut zaczynamy lekcje-powiedział Leon
-Poznam dzisiaj moją klasę.
-W sumie to ja też.
-Dlaczego? Przecież chodziłeś już wcześniej do Studia.
-Tak, ale co roku dochodzą nowi uczniowie i co roku zmieniamy klasę.
-Ale jak to.
-No bo przypisują cię do jakiejś grupy, a jak ci coś nie pasuje to możesz się przepisać do innej grupy, jak jest miejsce.
-Czyli ty też nie wiesz kto będzie w twojej klasie?
-Nie
-Ale, przynajmniej znasz ludzi którzy chodzą tu.
-Ty też poznasz, chodźmy bo zaraz się spóźnimy, a pierwszą lekcję mamy z Beto-wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę Studia
-Nauczycielem od gry na instrumentach?
-Tak-powiedział i weszliśmy do klasy
-Zaczynamy lekce-usłyszeliśmy głos Beto
-Dzień dobry-powiedzieli wszyscy i nagle rozległ się wielki huk spadających instrumentów.
-Co za niezdara ze mnie-powiedział Beto-Nie ważne później się tym zajmę, A teraz wyczytam wszystkich uczniów, bo Pablo mi kazał. A więc tak, jak wyczytam imię, to ta osoba ma wstać.

1.CAMILA
2.VIOLETTA
3.NATALIA
4.LUDMILA
5.FRANCESCA
6.LEON
7.MARCO
8.FEDERICO
9.THOMAS
10.BRODWAY
11.DIEGO
12.MAXI
13.ANDRES

Widzę tu przewagę chłopców-dodał Beto-Teraz każdy robi to co mu każę.
-Wymagający-szepnęłam Leonowi do ucha
-Nie, może troszkę-odpowiedział szeptem.

1 godzina później
Skończyliśmy lekcje z Beto. Teraz idziemy na zajęcia z Gregorio.
-I jak podobało się?-zapytał Leon
-Można powiedzieć, że tak. On jest maga zabawny-zaśmialiśmy się

__________________________________________________________________

Proszę KOMENTUJCIE
Czy to takie trudne?


sobota, 12 kwietnia 2014

Rozdział 14

Następny dzień rano
Wstałam dość późno. Za godzinę idę do kościoła na 11. Ubiorę się, a potem zejdę na dół na śniadanie.
Wybrałam kolorowe ciuchy ze względu na pogodę, była piękna, słoneczna.

30 minut później
Zeszłam na śniadanie. Były tosty z dżemem.
-Olgo pyszne śniadanie.
-Smakuje ci. Bardzo się cieszę i przypominam ci o naszej rozmowie, od której się nie wykręcisz-powiedziała Olga
-Wiem, wiem, ale ja już idę.
-Gdzie?-zapytała zdziwiona
-Do kościoła
-To dzisiaj jest niedziela?
-Tak
-O matko na śmierć zapomniałam, lecę się ubierać-powiedziała i pobiegła do swojego pokoju
-Oj Olgo, Olgo-zaśmiałam się i wyszłam

Leon
Jestem już pod kościołem, czekam na Violette od 20 minut, za chwilę się zaczyna, a jej dalej nie ma.
-Przepraszam Leon-usłyszałem i ktoś dotkną mnie za rękę od tyłu
-Za co-zapytałem i się obróciłem
-Za to że musiałeś na mnie czekać-odpowiedziałam, a on pocałował mnie w policzek
-Wchodzimy?-zapytał
-Tak
Weszliśmy do środka, nigdzie nie było miejsca żeby usiąść, więc stanęliśmy pod ścianą. Ja stałam przed Leonem, a on za mną. Zaczęła się msza.

1 godzinę później
Wyszliśmy z kościoła za rękę. Leon odprowadził mnie do domu.
-Leon może zostaniesz u mnie na obiad.
-Chciałbym, ale nie mogę bo jadę z rodzicami do dziadków i wracam wieczorem, ale jutro rano się spotkamy w Studiu.
-Tak, mój pierwszy dzień, chciałabym żebyś ze mną był zanim przekroczę próg budynku.
-Będę obiecuję-zaśmialiśmy się-Kocham cię-dodał
-Ja ciebie też-powiedziałam, a on się do mnie przybliżył-Leon nie-odsunęłam się od niego
-Rozumiem-powiedział cały czerwony-to ja już pójdę-dodał i pocałował mnie w policzek
-Pa-powiedziałam i poszedł, a ja dotknęłam miejsca, które dotknął swoimi ustami
Weszłam do środka po cichu, żeby Olga mnie nie usłyszała, ale się nie udało, stała przed samymi drzwiami.
-My chyba mamy do porozmawiania-powiedziała Olga
-Yyyy...nie
-Nie żartuj sobie
-Nie żartuje
-Proszę mi natychmiast wyjaśnić, gdzie wczoraj byłaś i co to za chłopak.
-Wczoraj byłam w Wesołym Miasteczku, a ten chłopak to Leon i jest moim kolegą.
-Z nim tam byłaś?-zapytała Olga
-Tak
-Dlaczego akurat z nim?
-Bo tylko jego jak na razie znam.
-A skąd go znasz?
-Znam go bo Angie zna jego rodziców i jego i mi go przedstawiła.
-Kogo przedstawiła?-zapytała Angie przechodząc koło nas
-Leona-powiedziałam i mrugnęłam okiem do Angie, gdy Olga się na nią patrzyła.
-A tak to bardzo miły i sympatyczny chłopak, pochodzi z dobrej i bogatej rodziny.
-Angie ja rozmawiam z Violettą-powiedziałą Olga
-Dobrze zostawiam was same-powiedziała i poszła
-To prawda co Angie powiedziała?
-Tak, a może już koniec tego przesłuchania, bo powiem, że jesteś taka sama jak tata.
-Violetta, Violetta-wzdychała Olga-Idź-dodała, a ja szybko pobiegłam na górę.

30 minut później
Chciałam się już przygotować, żeby dobrze wypaść w pierwszy dzień w Studiu. Usłyszałam Olgę wołającą mnie na obiad.
-Już idę-zakrzyczałam
Zeszłam na dół szybko zjadłam obiad i poszłam do góry wybrać jakieś ładne ubranie. Podeszłam do szafy i zaczęłam przymierzać różne ciuchy. Wtedy weszła Angie.
-Violetto, a po co te ciuchy wyciągnęłaś.
-Bo chce ładnie jutro wyglądać.
-Rozumiem, pewnie dla Leona.
-Nie-zakrzyczałam
-Powiedz mi, ale tak z ręką na sercu. Ty i Leon jesteście parą?
-Yyy...Angie tak to znaczy nie.
-To tak czy nie.
-Tak-uśmiechnęłam się i zrobiłam dziwną minę
-Od kiedy/
-Angie czy to ma być przesłuchanie, nie powiem nic.
-No dobrze Vilu, nie zapomnij wziąć stroju do tańca na lekcje z Gregorio.
-Nie zapomnę-powiedziałam i Angie wyszła
Wybrałam strój na lekcje tańca, przygotowałam zeszyt do nut na lekcje z Beto, to chyba wszystko. Położyłam się na łóżku i myślałam co będzie jutro. Po czym usnęłam.

Godzina 18:22, Angie
Poszłam do pokoju Violetty zawołać ją na kolacje i jej ulubiony serial. Weszłam do pokoju i zobaczyłam leżącą Violettę na łóżku. Chyba śpi.
-Violetta, obudź się-szturchnęłam ją lekko
-Co chcesz Angie?-zapytała natychmiast
-Chodź na kolację i na twój serial.
-Długo spałam?-zapytałam
-Od 15, a teraz jest 18.
-Trochę długo.
-Ale to nic przynajmniej będziesz wyspana, bo jutro masz na 8 do Studia.
-Oh idę-powiedziała Violetta i poszłyśmy na dół
Zjadłam ze smakiem kolację przygotowaną przez Olgę i szybko włączyłam kanał na którym szedł mój ulubiony serial. Do oglądania przyłączyli się Angie, Olga i Ramallo. Potem wszyscy powiedzieli sobie dobranoc i poszli spać, a ja najpierw opisałam ten dzień w pamiętniku i dopiero potem zgasiłam światło.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział 13

-Tak-odpowiedziałam
-Chciałem ci to powiedzieć, ale wolałem zadziałać.
-Ja też chciałam ci to powiedzieć ale nie wiedziałam jak, ty spodobałeś mi się od pierwszego wejrzenia jak to mówią. Ja, jak zaczęliśmy spędzać czas ze sobą zakochałam się w tobie po prostu od tak, wcześniej nie umiałam ci tego powiedzieć, ale teraz...
-A ty spodobałaś mi się wtedy jak zaczęłaś płakać, a właściwie to tylko łzę uroniłaś. Od tego czasu myślałem całymi nocami i dniami jak ci to powiedzieć. Violetta ty jesteś taka wyjątkowa.
-Ale zamiast mówić to pocałowałeś mnie. Wiesz co jestem tu dopiero niecałe dwa tygodnnie, a już chodzę do Studia, mam chłopaka i jestem wolna na 4 tygodnie.
-Jak to wolna?
-Od taty bo wyjechał.
-Aha.
-O nie. Która godzina?-zapytałam
-20:24, a coś się stało?-zapytałem zdziwiony reakcją Violetty
-Tak, tata do mnie miał zadzwonić o 19.
-Ale przecież nikt nie dzwonił ci na telefon.powiedziałem
-On miał zadzwonić na laptopa, żeby mnie widzieć rozumiesz.
-Tak, ale nie możesz teraz iść.
-Dlaczego?-zapytałam
-Bo jesteś na bardzo dużej wysokości.
-Ah tylko nie to, ile jeszcze to coś będzie zjeżdżało na dół?-zapytałam
-Około 3 minut.-odpowiedział Leon
-Jakoś wytrzymam..-powiedziałam i schowałam twarz w dłoniach
-Nie denerwuj się tak coś wymyślimy, o już wiem byłaś na zakupach z Angie.
-Ale aż tak długo?
-Tak bo....yyy poszliście z Olgą
-O dobry pomysł, tata wie jaka jest Olga z nią zakupy zeszłyby dwa razy dłużej. Dzięki za pomysł-powiedziałam wesoła i przytuliłam się do Leona. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie, dopóki wagonik się nie zatrzymał.
Gdy wychodziliśmy z wagonika podszedł jakiś facet do Violetty.
-Cześć piękna-powiedział
-Odczep się od niej-zakrzyczał Leon
-Uspokój się nie mówię do ciebie-powiedział chłopak-Jestem Diego.
-Violetta chodźmy-powiedział Leon, a ja złapałam go za rękę i poszliśmy. Violetta nie odzywała się przez całą drogę do domu.

30 minut później
-Violetta już jesteś pod domem-powiedziałem
-Leon dziękuję, że mnie odprowadziłeś.
-To dla mnie przyjemność.
-Jutro jest niedziela?-zapytałam
-Tak-odpowiedziałem
-Chodź do mnie na chwile-złapała mnie za rękę-przedstawię cię Oldze i Ramallo, Angie już cię zna.
-Violetta, ale jest bardzo późno.
-No to co- powiedziała i zrobiła proszącą minę
-Violetta ja mam słabość do takich oczu, nie rób ich więcej.
-Dobrze, ale chodź-powiedziała i weszliśmy do środka.
Otworzyłam drzwi, weszliśmy do środka. Rozejrzałam się i nikogo nie było.
-Leon chyba wszyscy już śpią-powiedziałam cicho
-To ja wracam do domu-powiedział i się odwrócił
-Nie Leon, chodź do mojego pokoju-powiedziałam i się odwrócił
-A po co?-zapytał i zrobił dziwną minę
-A tak-popatrzyłam się na niego-co ty robisz?
-Co? Nic.
-Nie ważne, chodź za mną tylko po cichu
Leon szedł za mną. Weszliśmy na schody i spadła mi torebka.
-Ale huk-powiedział Leon
-Cicho bądź-powiedział Violetta
-No dobra, czekaj przyniosę ci ją.
Wrócił się po nią, wziął ją do ręki i szybo wyszedł do góry. Ja otworzyłam drzwi, stanęłam w progu, a za mną stał Leon. Spojrzałam do środka i zobaczyłam siedzących na moim łóżku Olgę, Angie i Ramallo.
-Coś się stało?-zapytałam
-Nie. Jest 23 w nocy, a ty dopiero teraz wracasz do domu-powiedziała wściekła Olga
-Violetto jak nie ma twojego taty nie znaczy, że możesz robić co chcesz-powiedział spokojnie Ramallo
-Tak, właśnie Violetto-zaśmiała się Angie i wyszła z mojego pokoju, a ja popatrzyłam się na Leona stojącego za mną, był cały czerwony.
-Tak wiem. Przepraszam.-powiedziałam i spuściłam głowę.
-Yyyy..a kto to jest?-zapytała Olga
-To jest Leon, Leon to Olga i Ramallo-powiedziałam
-Miło mi-powiedziałem i podałem im rękę
-Witaj Leon-powiedział Ramallo
-Leon to mój kolega-powiedziałam
-Ale...-mrukną Leon
-Cicho-powiedziałam-Olgo możecie wyjść już z mojego pokoju.
-Tak, później się z tobą rozprawię-powiedziała Olga
-Dobra, będę czekała-powiedziałam i oni wyszli, a ja z Leonem zamknęłam się w pokoju.
-Leon przepraszam cię z nich.
-Oni zawsze tak witają gości?-zapytał
-Zazwyczaj-odpowiedziałam i zaśmialiśmy się
-Podobało ci się w Wesołym Miasteczku?
-Tak, z tobą to miejsce było magiczne, takie piękne.
-Bardzo się cieszę-powiedział
-Ja też
-A po co mnie zaciągnęłaś do twojego domu?
-Żeby cię przedstawić-powiedziałam
-I przedstawiłaś mnie jako kolegę.
-Bo nie chce, żeby się teraz dowiedzieli, a jak się dowiedzą to wszystko powiedzą tacie , a chyba wiesz jaki on jest.
-Tak, ale i tak im wszystkim będziesz musiała powiedzieć, albo nas na czymś przyłapią, albo jeszcze jest inna opcja, dowiedzą się sami, albo ktoś im powie.
-Leon nie strasz mnie-powiedziałam.
-Nie straszę. Ja już będę leciał, bo jest trochę późno.
-Dobra, ale spotkajmy się juto przed kościołem-powiedziałam
-Okej, będę czekał-powiedział, pocałował mnie w policzek i wyszedł.
-Pa-powiedziałam i poszłam do łazienki.

_______________________________________________________

Błagam was
KOMENTUJCIE

środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 12

Angie
Szłam parkiem, spotkałam dużo biegających ludzi. Pomyślałam, że może spotkam Violettę. Obróciłam głowę w drugą stronę i zobaczyłam Violettę z Leonem.
-Violetta-zakrzyczałam
-O Angie, cześć, przepraszam, że tak wcześnie rano wyszłam , ale chciałam pobiegać.
-Chciałaś się spotkać z Leonem, a nie pobiegać.
-Nie Angie, to nie tak jak myślisz, ja po prostu biegłem i nie zauważyłem Violetty wiążącej buty i się potknąłem no i wtedy się spotkaliśmy-powiedział Leon
-Ostatnio to cały czas się spotykacie-powiedziała Angie-a tak w ogóle to gdzie idziecie?-zapytałam
-My yyy... nie wiem Leon gdzieś mnie ciągnie-powiedziała Violetta
-Leon...-nie zdążyłam powiedzieć
-Nie powiem to niespodzianka-powiedział
-Aha to już idźcie tylko niech Violetta w całości wróci do domu przed 19, bo twój tata ma dzisiaj zadzwonić. Pamiętasz? Dzisiaj sobota.
-Tak pamiętam-powiedziała Violetta
-Pa-powiedzieli wszyscy i poszli

Violetta, godz.14:30
Idziemy i idziemy bez słowa. Zobaczyłam lodziarnie, może kupie sobie loda.
-Leon puść mnie-powiedziałam
-Nie bo mi uciekniesz.
-Chcę sobie kupić loda. Nie wolno mi.
-Nie, ja ci kupie-powiedziałem i poszliśmy pod budkę
-Leon ja mam swoje pieniądze.
-No to co, jaki chcesz smak-zapytał a ja popatrzyłam na niego pytająco.
-Czekoladowy
-Poproszę dwa czekoladowe lody-powiedział Leon do lodziarza
-Proszę-odpowiedział lodziarz
-Dziękuję-odpowiedział Leon
-Do widzenia-powiedziałam
-I jak dobry-zapytał Leon
-Dobry, ale sama mogłam sobie kupić
-Violetta, a ja ci nie mogę kupić?
-Możesz, ale to już drugi raz.
-No to co-powiedział Leon siadając na ławce-siadaj.
-Leon, podpowiedz mi coś co do tej niespodzianki.
-Nie mogę.
-To chociaż powiedz o której tam będziemy?
-Tak około 15.
-Okej czyli za pół godziny?
-Tak
-A czy jest daleko do tego miejsca?
-Nie, jak już pójdziemy to będziemy za 15 minut
-No to chodź i prowadź bo ja drogi nie znam.
-To jedź szybko tego loda i idziemy.
-A ty?
-Ja już zjadłem-powiedział, wstał i podał mi swoją rękę, złapałam go za nią i poszliśmy

10 minut później
-Violetta już prawie jesteśmy-mówiłem zakrywając jej oczy rękoma
-Leon co ty robisz, po co mi oczy zakrywasz
-Żebyś nic nie widziała
-To znaczy że już jesteśmy.
-Tak
-To możesz już wziąć te ręce?
-Nie, wezmę jak będziemy pod wejściem.
-Leon-powiedziałam i wziął ręce
-Tadammm-powiedział
-Wziąłeś mnie do Wesołego Miasteczka
-Tak właśnie tak, wziąłem cię tu po to aby uczcić ten dzień w którym dostałaś się do Studia.
-Innym też robisz takie niespodzianki?-zapytałam
-Nie to tylko dla ciebie-uśmiechną się
-Dziękuję, idziemy.
-Tak a na co.
-Yyy nie wiem może na Roller Coster'a
-Chodź-powiedziałam i poszliśmy.

4 godziny później
Byliśmy na każdej atrakcji. oprócz Koła Młyńskiego.
-Violetta idziemy zrobić sobie kilka zdjęć-zapytałem
-Tak, jasne-powiedziałam i weszliśmy do środka.
Zrobiliśmy sobie dwa zdjęcia.



-Ładnie wyszedłeś-powiedziała Violetta
-Nie przesadzaj, a ty wyszłaś ładniej i do bardzo bardzo dużo ładniej.
-I kto to mówi?
-Ja
-Tak
-Idziemy na Koło Młyńskie.
-Okej, ale to jest wysoko.
-Wiem, a co boisz się.
-Tak troszkę.
-Jak w wagoniku nie będziesz skakała to nic ci się nie stanie.
-Haha bardzo śmieszne-powiedziałam i poszliśmy
-O widzę, że zakochana para chciałaby się przejechać, zapraszam-powiedział pan który obsługiwał tą maszynę, my nic się nie odezwaliśmy tylko uśmiechnęliśmy się i wsiedliśmy.
Wagonik jechał coraz wyżej, było już ciemno. Teraz jesteśmy na samej górze.
-Ale tu jest pięknie-powiedziała, a ja objąłem ją ręką
-Tak śliczne tu, a szczególnie w nocy-powiedziałem i Violetta obróciła się w moją stronę.
-Violetta ślicznie wyglądasz-powiedziałem, a ona się do mnie uśmiechnęła.
-Ty też-odpowiedziała.
To był świetny moment żeby ja pocałować, zrobiłem to.

Gdy się od niej oderwałem, popatrzyłem się na nią.
-Leon to było...
-Niesamowite

____________________________________________________________________________

Proszę żebyście Komentowali
Pliss

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 11

Następny dzień
Obudziłam się wcześnie rano. Wszyscy jeszcze spali, a ja nie mogłam bo cały czas myślałam o wynikach.
Ubrałam się i umyłam, potem zeszłam na dół zrobiłam sobie śniadanie. Po śniadaniu postanowiłam trochę pobiegać, napisałam na kartce gdzie poszłam żeby się nie martwili.

^^^Angie, Olga, Ramallo^^^
<Nie szukajcie mnie, poszłam sobie pobiegać>

Położyłam kartkę w widocznym miejscu i wyszłam.

W tym samym czasie Leon
Obudziłem się jak zawsze w sobotę, ubrałem się na sportowo i poszedłem pobiegać. Postanowiłem pobiegać tak około 2 godzin, a później pójdę z Violettą do Studia po wyniki, a jak się już dostanie to pójdziemy razem do wesołego miasteczka i wtedy ją pocałuję.

Violetta
Gdy biegłam rozwiązał mi się but, więc kucnęłam i zaczęłam go wiązać i wtedy ktoś prze zemnie przeleciał, potkną się o mnie.

Leon
Biegłem bardzo szybko słuchając muzyki i wtedy wleciałem w kogoś, a raczej przeleciałem przez niego i się wywróciłem.
-Przepraszam, przepraszam-zaczęła mówić kobieta
-Ku*** kobieto nie wiesz że butów nie wiąże się na samym środku drogi.-krzyczałem
-Nie nie wiem, a ty nie wiesz że się pod nogi patrzy.-krzyknęłam i popatrzyłam się na niego-Leon?-zapytałam
-Skąd ty znasz moje imię?-zapytałem się i popatrzyłem na nią-Violetta?-powiedziałem
-Leon ja nie chciałem tak do ciebie powiedzieć, nie wiedziałem że to ty-zaśmiała się
-Nie to ja nie powinienem na ciebie krzyczeć, Sorry-powiedziałem
-Dziwna sytuacja-odezwała się Violetta
-Bardzo, chodź może razem pobiegniemy do Studia po twoje wyniki.
-Okej. W takim razie. Kto pierwszy ten lepszy.-powiedziałam i pobiegłam, a Leon ruszył za mną.

Angie
Wstałam, ubrałam się i wyszłam z pokoju. Nikogo nie było, a na stole zobaczyłam małą różową karteczkę. 
-Pewnie Violetta zostawiła-powiedziałam
-Co zostawiła?-zapytała się Olga
-Karteczkę.
-Co na niej pisze?-zapytał Ramallo
-Że poszła pobiegać.
-Aha i tak bez śniadania-powiedziała Olga
-Pewnie sobie coś wzięła. Olga jak przyjdzie to powiedz, że ja jestem w Studiu.
-Jakim Studiu-zapytał Ramallo
-W takim gdzie yyy, tam są guwernantki i takie sprawy. Teraz nie mam czasu, idę-powiedziałam i poszłam w stronę drzwi. Otworzyłam je i wolnym krokiem szłam do Studia.

Studio
Wpadłam jak szalona do Studia, a za mną biegł Leon i przewrócił się na schodach. Zaczęłam się śmiać i nie mogłam przestać
-I z czego macie takie banany na twarzy? Co?-zapytał się Leon śmiejących ludzi i podszedł do mnie-a ty też się ze mnie śmiejesz?
-Tak nawet nie wiesz jak to śmiesznie wyglądało-mówiłam dalej się śmiejąc.
-Dobra ty możesz się śmiać, ale inni oberwą za to. Mówię to do was jakbyście nie wiedzieli-powiedział pokazując palcem na śmiejących się ludzi.
-To ja idę sprawdzić czy się dostałam-powiedziałam i popatrzyłam na wyniki
-I jak-zapytałem, ale ona nic mi nie powiedziała tylko rzuciła mi się na szyję-Violetta bo mnie udusisz.


-Leon ja się dostałam, słyszysz będę chodziła do Studia.
-Słysze Violetta ale zaraz mnie udusisz-powiedziałem i mnie puściła
-Wow to jest niesamowite.
-Niesamowite będzie jak sprawdzisz w której jesteś grupie, idź zapytać Pablo.
-Okej, a ty jesteś w której-zapytałam
-Ja jestem w "B", a co?
-Nic, chodź ze mną-powiedziałam i zapukała do drzwi
-Proszę-usłyszałam i weszłam z Leonem do środka
-Mam pytanie. W której jestem grupie?
-Violetta grupę wybierz sobie sama, ze względu na to, że byłaś jedną z najlepszych.
-W takim razie wybieram "B".
-Yyy przykro mi ale już w tej grupie nie ma miejsca.
-Ale...-powiedziałam i jakaś dziewczyna zaczęła krzyczeć wchodząc do środka
-Pablo, chciałabym się wypisać z grupy B-powiedziała szybko dziewczyna
-Dobrze to w jakiej chciałabyś być-zapytał Pablo
-W grupie "A"
-Dobrze, od dzisiaj chodzisz do "A"
-Dziękuję-powiedziała i wyszła a ja się do niej uśmiechnęłam
-Violetta znalazło się dla ciebie miejsce-powiedział Pablo
-Czyli mogę być w "B"?
-Tak, w poniedziałek na pierwszej lekcji zapoznasz się z całą klasą.
-Dziękuję, Do widzenia-powiedziałam i wyszliśmy z Leonem
-Jesteś ze mną w grupie-uśmiechnąłem się
-Tak bardzo się cieszę, ale nie mogę się doczekać poniedziałku, wtedy poznam całą klasę.
-Tak, a teraz chodź.
-Ale gdzie?-zapytałam i popatrzyłam się na niego
-A gdzieś, dowiesz się jak będziemy na miejscu.
-Leon
-Nie ma żadnego Leon-powiedziałem, złapałem Violettę za rękę i poszliśmy.

_______________________________________________________________________

Dlaczego nie chcecie komentować?
Komentarze są dla mnie bardzo ważne,
bo wtedy wiem na czym stoję.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 10

Wybiegłem za Violettą ze Studia. Nigdzie jej nie było, a zaraz ma tańczyć. Wiem, pewnie pobiegła do domu.
Pobiegłem krótszą drogą do jej domu. Biegnąc wpadłem na Angie.
-Przepraszam Angie-powiedziałem zdyszany
-Nie przepraszaj wiedziałeś Violettę-zapytała
-Miałem ci zadać to samo pytanie.
-Dlaczego jesteś taki zdyszany?
-Bo biegnę po Violettę, wybiegła ze Studia, a zaraz ma egzamin.
-A dlaczego wybiegła?
-Bo jakieś dziewczyny do niej podeszły i jej coś powiedziały, Angie później ci opowiem, a teraz biegnij do Studia i powiedz Pablo, że Violetta się trochę spóźni.
-Dobra powiem mu, a ty biegnij jej szukać-powiedziała i szybko pobiegłem.

Chwilę później

Jestem już pod domem Violetty. Poczekam tu sobie na nią, pewnie jeszcze nie zdążyła przyjść. Ooo już idzie cała zapłakana.

-Violetta-powiedziałem i ją przytuliłem
-Leon
-Chodź musisz się wrócić do Studia, zaraz masz egzamin.
-Nie, ja tam ja nie chce wracać. Ludzie mnie tam nie lubią.
-Nie Violetta, każdy cię tam polubi, są tylko takie dwie, ale one każdemu dokuczają, jedną już znasz. Pamiętasz?-zapytałem
-Tak, Ludmila
-No właśnie, a ta druga to Naty. Naprawdę Violetta teraz musisz iść na to przesłuchanie. Proszę cię.
-No niech ci będzie, ale to tylko dla ciebie-powiedziała, a ja otarłem jej spływającą łzę.
-To super.

W tym samym czasie Studio

Teraz zapraszamy VIOLETTĘ CASTILLO-usłyszałam wchodząc do Studia
-Pablo ona się trochę spóźni, poczekajcie chwilę-powiedziała Angie
-Angie ale my nie możemy przedłużać-powiedział Pablo i do studia wpadli Leon z Violettą.
-Już jestem-powiedziała Violetta
-No to wchodź, zapraszam-powiedział Pablo. 
Weszłam sama do środka sali, bo Leon nie mógł razem ze mną. Trochę się bałam i wstydziłam. Aż w końcu zaczęłam tańczyć, a od razu potem śpiewać.
-Violetta sama napisałaś piosenkę i ułożyłaś choreografię?-zapytał Beto
-Piosenkę napisałam sama, a z choreografią pomógł mi Leon-powiedziałam
-To fantastycznie-powiedział Pablo-możesz już iść, jest już po wszystkim. Wyniki będą jutro.
-Jutro? Przecież jest sobota.
-Tak, bo jutro jeszcze ludzie będą zdawali egzaminy, a dla tych którzy zdawali dzisiaj wyniki są jutro.
-Dobrze, dziękuję i do widzenia.
Wyszłam z sali i chciałam o wszystkim opowiedzieć Leonowi, ale go nigdzie nie było, obiecał mi, że będzie tu na mnie czekał. Usiadłam na krześle i postanowiłam poczekać na Leona.

Chwilę wcześniej

Jak Violetta weszła do sali, szybko pobiegłem, żeby się rozprawić się z Ludmilą.
-Ludmila poczekaj-powiedziałem
-Czego chcesz ode mnie?
-Dlaczego grozisz Violettcie?
-A co boi się-zaśmiała się Ludmila
-Nie, tylko przez ciebie nie chciała zdawać egzaminów i jeszcze jedno dlaczego nie pozwolisz jej się do mnie zbliżać?
-Bo ona nie powinna tego mi robić.
-Czego?-zapytałem
-No że mi i tobie..-nie zdążyła powiedzieć bo jej przerwałem
-Nie ma już żadnych nas i zobaczysz że ja i Violetta kiedyś będziemy razem i tobie radze nie zaczynaj do niej, bo wtedy ze mną będziesz miała do czynienia. Zrozumiałaś?-zapytałem
-Jasne-powiedziała cicho i się uśmiechnęła

Violetta

Czekam już na niego z 10 minut,a jego dalej nie ma. Postanowiłam dalej czekając wpisać coś do pamiętnika, ale gdy go otworzyłam Leon raczył się zjawić.
-Gdzie ty byłeś? Czekałam i czekałam a ty dopiero teraz przychodzisz.-powiedziałam głośno
-Violetta, ja byłem porozmawiać z Ludmilą o tobie, żeby cię już więcej nie zaczepiała.
-Aha przepraszam, że nakrzyczałam na ciebie, ale..
-Nie tłumacz się, lepiej powiedz jak ci poszło.
-Chyba całkiem dobrze, wyniki mają być jutro.
-Jutro?
-Tak
-Ale, przecież...
-Tak ale jeszcze inni będą zdawali i żeby to zakończyć w tym tygodniu Studio będzie otwarte w sobotę.
-Rozumiem-powiedział Leon i podeszła do nas Angie-to ja już pójdę pa-powiedział Leon
-Pa-odpowiedziałam i pomachałam mu
-Violetta na pewno zdasz-powiedziała Angie
-A skąd taka pewność, znasz już wyniki tak?
-No można by było tak powiedzieć-zaśmiała się Angie
-Dobra, nie chcę się dowiedzieć wcześniej niż juto. A teraz powiedz mi co z tatą.
-Okej ale chodźmy już do domu bo jest późno.-powiedziała Angie i wyszłyśmy ze Studia
-No opowiadaj.
-Twój tata już ci pewnie Olga powiedziała, że pojechał do Włoch z Jade na 4 tygodnie.
-I mnie nie zabrał?
-Nie bo to w sprawie pracy, a Jade się po prostu uparła.
-Aha, ale fajnie nareszcie będę miała wolność.
Gdy przekroczyłyśmy próg domu, ja szybko pobiegłam do pokoju i zaczęłam opisywać ten piękny dzień w pamiętniku.

______________________________________________________________________



Bardzo was proszę 
KOMENTUJCIE

niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 9

-Czego nie wiesz?-zapytał i puścił moją dłoń
-No bo ja, a zresztą nie ważne, chodźmy-powiedziała i teraz ona mnie pociągnęła
-No dobra-powiedziałem

Lotnisko German

-Angie, pamiętaj masz się zajmować Violettą, nie wypuszczać jej samej z domu, niech z nikim się nie spotyka, ani nie rozmawia. I powiedz jej, że będę w każdą sobotę do niej dzwonił, oczywiście wieczorem.
-Dobra wsiadaj już bo zaraz samolot poleci bez ciebie i Jade, zajmę się wszystkim. Do zobaczenia-powiedziałam
-Do zobaczenia-powiedział German i poszedł
-Nareszcie Ramallo możemy jechać do domu-powiedziała Angie
-Oczywiście, chodźmy-odpowiedział Ramallo

Studio 21

Jesteśmy już pod wejściem do Studio. Widzę w oczach Violetty strach, bardzo się boi ale przecież to nic strasznego.
-Violetta.-powiedziałem-Violetta-powtórzyłem, a ona nadal nic-Violetta-krzyknąłem
-Tak Leon-powiedziała
-Dlaczego nie reagujesz jak cię wołam?
-Bo ja...
-Boisz się.
-Tak, ale to nic takiego.
-No właśnie nic takiego, wystarczy zaśpiewać i zatańczyć. A na następny dzień wyniki.
-Nie o to chodzi-powiedziała smutna
-A o co?-zapytałem
-O to, że ja nigdy nie chodziłam do żadnej szkoły, nigdy nie miałam żadnych koleżanek i kolegów, bo nie mogłam wychodzić z domu, boję się że mnie nie zaakceptują. Nie wiem jak się zachowywać, co mówić. Ja po prostu jednym słowem nie znam świata.
-Violetto ale przecież teraz możesz go poznać, masz już jednego kolegę, a raczej przyjaciela. Koleżanek znajdziesz tu mnóstwo i na pewno cię zaakceptują, a szkoła jest szkołą, chodzisz i się uczysz nowych rzeczy. Zobaczysz tu będzie super. To miejsce jest magiczne, ja tak mówię, bo tu już chodzę, ale ty powiesz to samo jak też będziesz tu chodziła. Zaufaj mi, wiem co mówię. To jak idziesz wypełnić formularz?
-Tak-powiedziała po chwili. A ja od razu zapukałem do pokoju nauczycielskiego. Drzwi się od razu otworzyły i staną w nich Pablo.
-Dzień dobry Pablo. Czy przyszła nowa uczennica tego Studia mogła by wypełnić formularz zgłoszeniowy.
-Tak, oczywiście. Ale już tak od razu przyszła-zaśmiał się Pablo
-Tak, wiem że zda. Powiedziałem, a Pablo podał jej kartkę do wypełnienia i długopis.
-Dziękuję-powiedziała Violetta i poszliśmy usiąść do stolika.
Po chwili wstaliśmy i zanieśliśmy formularz Pablo.
-Violetta dzisiaj za 2 godzinki będziesz śpiewała, a potem tańczyła.
-Dobrze-powiedziała i się uśmiechnęła.

Angie

Właśnie z Ramallo wróciłam do domu. Gdy otworzyłam drzwi od razu pobiegłam do pokoju Violetty. Otworzyłam drzwi, zajrzałam do środka, ale nikogo nie było. Więc wróciłam się na dół.
-Olgo gdzie jest Violetta?
-Violetta poszła "pozwiedzać park i miejsca w pobliżu" i chyba chciała się z kimś spotkać, ale mi nie powiedziała. Ja i tak dowiem się prawdy.
-Dzięki Olgo-powiedziałam i wybiegłam z domu przez ogród. Szybkim krokiem poszłam do Studia.

W tym samym czasie Studio

Za 10 minut idę tańczyć. Razem z Leonem wymyśliliśmy taniec całkiem fajny i prosty do zatańczenia.
-Violetta o czym tak marzysz?-zapytał Leon
-Ja o niczym, myślałam jak to będzie tam zatańczyć i zaśpiewać. Trochę się stresuję.
-Poczekaj pójdę ci po wodę.-powiedział i poszedł.
W tym samym czasie jak Leon poszedł po wodę, podeszły do mnie dwie dziewczyny.
-To ty jesteś Violetta.-zapytała jedna z nich
-Tak-odpowiedziałam
-To radzę ci nie zbliżaj się do Leona i nie masz po co zapisywać się do tego Studia i tak nie zdasz, będziesz potem wyśmiewana przez wszystkich, a zresztą takich osób jak ty nikt nie polubi, a w szczególności ja. Uważaj na siebie nie wiesz z kim zaczynasz.-powiedziała blondynka i poszły razem.
Nie chciałam tu dłużej być, czułam się jak jakieś pośmiewisko. Więc pobiegłam w stronę wyjścia aby jak najszybciej wyjść z tego Studia, ale wpadłam na Leona.
-Hej, hej a ty gdzie?-zapytał się, a ja popatrzyłam się na niego z łzami w oczach.
-Leon. Ja nie chce już tu dłużej być.
-Ale dlaczego? Ktoś ci coś zrobił?
-Tak. Takie dwie dziewczyny mnie zaczepiły i powiedziały żebym się do ciebie nie zbliżała bo tego pożałuję, i mam się nie zapisywać do tego Studia bo i tak nie zdam i nikt nie polubi takiej osoby jak ja. Tak one mi powiedziały.-powiedziała Violetta i od razu wybiegła ze Studia. Nie wiedziałem co robić czy biec za nią czy iść porozmawiać z tymi dziewczynami, czyli pewnie Ludmilą i Naty. Ale jednak pobiegnę za nią.