poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 10

Wybiegłem za Violettą ze Studia. Nigdzie jej nie było, a zaraz ma tańczyć. Wiem, pewnie pobiegła do domu.
Pobiegłem krótszą drogą do jej domu. Biegnąc wpadłem na Angie.
-Przepraszam Angie-powiedziałem zdyszany
-Nie przepraszaj wiedziałeś Violettę-zapytała
-Miałem ci zadać to samo pytanie.
-Dlaczego jesteś taki zdyszany?
-Bo biegnę po Violettę, wybiegła ze Studia, a zaraz ma egzamin.
-A dlaczego wybiegła?
-Bo jakieś dziewczyny do niej podeszły i jej coś powiedziały, Angie później ci opowiem, a teraz biegnij do Studia i powiedz Pablo, że Violetta się trochę spóźni.
-Dobra powiem mu, a ty biegnij jej szukać-powiedziała i szybko pobiegłem.

Chwilę później

Jestem już pod domem Violetty. Poczekam tu sobie na nią, pewnie jeszcze nie zdążyła przyjść. Ooo już idzie cała zapłakana.

-Violetta-powiedziałem i ją przytuliłem
-Leon
-Chodź musisz się wrócić do Studia, zaraz masz egzamin.
-Nie, ja tam ja nie chce wracać. Ludzie mnie tam nie lubią.
-Nie Violetta, każdy cię tam polubi, są tylko takie dwie, ale one każdemu dokuczają, jedną już znasz. Pamiętasz?-zapytałem
-Tak, Ludmila
-No właśnie, a ta druga to Naty. Naprawdę Violetta teraz musisz iść na to przesłuchanie. Proszę cię.
-No niech ci będzie, ale to tylko dla ciebie-powiedziała, a ja otarłem jej spływającą łzę.
-To super.

W tym samym czasie Studio

Teraz zapraszamy VIOLETTĘ CASTILLO-usłyszałam wchodząc do Studia
-Pablo ona się trochę spóźni, poczekajcie chwilę-powiedziała Angie
-Angie ale my nie możemy przedłużać-powiedział Pablo i do studia wpadli Leon z Violettą.
-Już jestem-powiedziała Violetta
-No to wchodź, zapraszam-powiedział Pablo. 
Weszłam sama do środka sali, bo Leon nie mógł razem ze mną. Trochę się bałam i wstydziłam. Aż w końcu zaczęłam tańczyć, a od razu potem śpiewać.
-Violetta sama napisałaś piosenkę i ułożyłaś choreografię?-zapytał Beto
-Piosenkę napisałam sama, a z choreografią pomógł mi Leon-powiedziałam
-To fantastycznie-powiedział Pablo-możesz już iść, jest już po wszystkim. Wyniki będą jutro.
-Jutro? Przecież jest sobota.
-Tak, bo jutro jeszcze ludzie będą zdawali egzaminy, a dla tych którzy zdawali dzisiaj wyniki są jutro.
-Dobrze, dziękuję i do widzenia.
Wyszłam z sali i chciałam o wszystkim opowiedzieć Leonowi, ale go nigdzie nie było, obiecał mi, że będzie tu na mnie czekał. Usiadłam na krześle i postanowiłam poczekać na Leona.

Chwilę wcześniej

Jak Violetta weszła do sali, szybko pobiegłem, żeby się rozprawić się z Ludmilą.
-Ludmila poczekaj-powiedziałem
-Czego chcesz ode mnie?
-Dlaczego grozisz Violettcie?
-A co boi się-zaśmiała się Ludmila
-Nie, tylko przez ciebie nie chciała zdawać egzaminów i jeszcze jedno dlaczego nie pozwolisz jej się do mnie zbliżać?
-Bo ona nie powinna tego mi robić.
-Czego?-zapytałem
-No że mi i tobie..-nie zdążyła powiedzieć bo jej przerwałem
-Nie ma już żadnych nas i zobaczysz że ja i Violetta kiedyś będziemy razem i tobie radze nie zaczynaj do niej, bo wtedy ze mną będziesz miała do czynienia. Zrozumiałaś?-zapytałem
-Jasne-powiedziała cicho i się uśmiechnęła

Violetta

Czekam już na niego z 10 minut,a jego dalej nie ma. Postanowiłam dalej czekając wpisać coś do pamiętnika, ale gdy go otworzyłam Leon raczył się zjawić.
-Gdzie ty byłeś? Czekałam i czekałam a ty dopiero teraz przychodzisz.-powiedziałam głośno
-Violetta, ja byłem porozmawiać z Ludmilą o tobie, żeby cię już więcej nie zaczepiała.
-Aha przepraszam, że nakrzyczałam na ciebie, ale..
-Nie tłumacz się, lepiej powiedz jak ci poszło.
-Chyba całkiem dobrze, wyniki mają być jutro.
-Jutro?
-Tak
-Ale, przecież...
-Tak ale jeszcze inni będą zdawali i żeby to zakończyć w tym tygodniu Studio będzie otwarte w sobotę.
-Rozumiem-powiedział Leon i podeszła do nas Angie-to ja już pójdę pa-powiedział Leon
-Pa-odpowiedziałam i pomachałam mu
-Violetta na pewno zdasz-powiedziała Angie
-A skąd taka pewność, znasz już wyniki tak?
-No można by było tak powiedzieć-zaśmiała się Angie
-Dobra, nie chcę się dowiedzieć wcześniej niż juto. A teraz powiedz mi co z tatą.
-Okej ale chodźmy już do domu bo jest późno.-powiedziała Angie i wyszłyśmy ze Studia
-No opowiadaj.
-Twój tata już ci pewnie Olga powiedziała, że pojechał do Włoch z Jade na 4 tygodnie.
-I mnie nie zabrał?
-Nie bo to w sprawie pracy, a Jade się po prostu uparła.
-Aha, ale fajnie nareszcie będę miała wolność.
Gdy przekroczyłyśmy próg domu, ja szybko pobiegłam do pokoju i zaczęłam opisywać ten piękny dzień w pamiętniku.

______________________________________________________________________



Bardzo was proszę 
KOMENTUJCIE

niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 9

-Czego nie wiesz?-zapytał i puścił moją dłoń
-No bo ja, a zresztą nie ważne, chodźmy-powiedziała i teraz ona mnie pociągnęła
-No dobra-powiedziałem

Lotnisko German

-Angie, pamiętaj masz się zajmować Violettą, nie wypuszczać jej samej z domu, niech z nikim się nie spotyka, ani nie rozmawia. I powiedz jej, że będę w każdą sobotę do niej dzwonił, oczywiście wieczorem.
-Dobra wsiadaj już bo zaraz samolot poleci bez ciebie i Jade, zajmę się wszystkim. Do zobaczenia-powiedziałam
-Do zobaczenia-powiedział German i poszedł
-Nareszcie Ramallo możemy jechać do domu-powiedziała Angie
-Oczywiście, chodźmy-odpowiedział Ramallo

Studio 21

Jesteśmy już pod wejściem do Studio. Widzę w oczach Violetty strach, bardzo się boi ale przecież to nic strasznego.
-Violetta.-powiedziałem-Violetta-powtórzyłem, a ona nadal nic-Violetta-krzyknąłem
-Tak Leon-powiedziała
-Dlaczego nie reagujesz jak cię wołam?
-Bo ja...
-Boisz się.
-Tak, ale to nic takiego.
-No właśnie nic takiego, wystarczy zaśpiewać i zatańczyć. A na następny dzień wyniki.
-Nie o to chodzi-powiedziała smutna
-A o co?-zapytałem
-O to, że ja nigdy nie chodziłam do żadnej szkoły, nigdy nie miałam żadnych koleżanek i kolegów, bo nie mogłam wychodzić z domu, boję się że mnie nie zaakceptują. Nie wiem jak się zachowywać, co mówić. Ja po prostu jednym słowem nie znam świata.
-Violetto ale przecież teraz możesz go poznać, masz już jednego kolegę, a raczej przyjaciela. Koleżanek znajdziesz tu mnóstwo i na pewno cię zaakceptują, a szkoła jest szkołą, chodzisz i się uczysz nowych rzeczy. Zobaczysz tu będzie super. To miejsce jest magiczne, ja tak mówię, bo tu już chodzę, ale ty powiesz to samo jak też będziesz tu chodziła. Zaufaj mi, wiem co mówię. To jak idziesz wypełnić formularz?
-Tak-powiedziała po chwili. A ja od razu zapukałem do pokoju nauczycielskiego. Drzwi się od razu otworzyły i staną w nich Pablo.
-Dzień dobry Pablo. Czy przyszła nowa uczennica tego Studia mogła by wypełnić formularz zgłoszeniowy.
-Tak, oczywiście. Ale już tak od razu przyszła-zaśmiał się Pablo
-Tak, wiem że zda. Powiedziałem, a Pablo podał jej kartkę do wypełnienia i długopis.
-Dziękuję-powiedziała Violetta i poszliśmy usiąść do stolika.
Po chwili wstaliśmy i zanieśliśmy formularz Pablo.
-Violetta dzisiaj za 2 godzinki będziesz śpiewała, a potem tańczyła.
-Dobrze-powiedziała i się uśmiechnęła.

Angie

Właśnie z Ramallo wróciłam do domu. Gdy otworzyłam drzwi od razu pobiegłam do pokoju Violetty. Otworzyłam drzwi, zajrzałam do środka, ale nikogo nie było. Więc wróciłam się na dół.
-Olgo gdzie jest Violetta?
-Violetta poszła "pozwiedzać park i miejsca w pobliżu" i chyba chciała się z kimś spotkać, ale mi nie powiedziała. Ja i tak dowiem się prawdy.
-Dzięki Olgo-powiedziałam i wybiegłam z domu przez ogród. Szybkim krokiem poszłam do Studia.

W tym samym czasie Studio

Za 10 minut idę tańczyć. Razem z Leonem wymyśliliśmy taniec całkiem fajny i prosty do zatańczenia.
-Violetta o czym tak marzysz?-zapytał Leon
-Ja o niczym, myślałam jak to będzie tam zatańczyć i zaśpiewać. Trochę się stresuję.
-Poczekaj pójdę ci po wodę.-powiedział i poszedł.
W tym samym czasie jak Leon poszedł po wodę, podeszły do mnie dwie dziewczyny.
-To ty jesteś Violetta.-zapytała jedna z nich
-Tak-odpowiedziałam
-To radzę ci nie zbliżaj się do Leona i nie masz po co zapisywać się do tego Studia i tak nie zdasz, będziesz potem wyśmiewana przez wszystkich, a zresztą takich osób jak ty nikt nie polubi, a w szczególności ja. Uważaj na siebie nie wiesz z kim zaczynasz.-powiedziała blondynka i poszły razem.
Nie chciałam tu dłużej być, czułam się jak jakieś pośmiewisko. Więc pobiegłam w stronę wyjścia aby jak najszybciej wyjść z tego Studia, ale wpadłam na Leona.
-Hej, hej a ty gdzie?-zapytał się, a ja popatrzyłam się na niego z łzami w oczach.
-Leon. Ja nie chce już tu dłużej być.
-Ale dlaczego? Ktoś ci coś zrobił?
-Tak. Takie dwie dziewczyny mnie zaczepiły i powiedziały żebym się do ciebie nie zbliżała bo tego pożałuję, i mam się nie zapisywać do tego Studia bo i tak nie zdam i nikt nie polubi takiej osoby jak ja. Tak one mi powiedziały.-powiedziała Violetta i od razu wybiegła ze Studia. Nie wiedziałem co robić czy biec za nią czy iść porozmawiać z tymi dziewczynami, czyli pewnie Ludmilą i Naty. Ale jednak pobiegnę za nią.

sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 8

Pokój Violetty Rano
Szybko zerwałam się z łóżka, patrze już 10,ale ja długo śpię. Pewnie wszyscy już zjedli śniadanie, ale to dobrze przynajmniej tata nic się nie będzie wypytywał. Poszłam się umyć i ubrać, a potem zeszłam na dół. Nikogo nie było oprócz Olgi.
-Olgo, gdzie są wszyscy?-zapytałam
-Twój tata i Jade pojechali na 4 tygodnie do Włoch,a Angie i Ramallo pojechali ich odwieść.
-Jak to? Razem? I nic mi nie powiedzieli?
-Tak pojechali razem, twój tata w za siadzie do pracy, a Jade chciała jechać z nim więc ją wziądla świętego spokoju. A i twój tata ci nic nie powiedział bo wczoraj wróciłyście z Angie późno, a dzisiaj spałaś bardzo długo, a on się dowiedział wczoraj o 23 w nocy. No i jakoś tak wyszło.
-Aha. Nareszcie będę mogła wychodzić z domu bez mówienia gdzie i z kim idę.Ale ja jestem dzisiaj szczęśliwa, Muszę to powiedzieć...
-Komu?-zapytała zaciekawiona Olga
-Yyy..Angie, tak właśnie Angie
-Violetta, Czy ja o czymś nie wiem?
-Nie skądże.-powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Okej ale jeżeli czegoś się dowiem to...a z resztą po co ja ci to mówię, masz tu śniadanie, siadaj i jedz bez gadania.
-Okej Olgo

W tym samym czasie Leon

 Wstałem o 10 , wcześniej mi się nie chciało. Do studia mam na 11. Właśnie się kończę ubierać. Idę teraz do studia, a potem o 13 po Violettę. Ciekawe jaką ma odpowiedź.

20 minut później

Jestem już w Studiu.
-Hej Leon-usłyszałem-pójdziesz dziś ze mną się przejść po parku?
-Nie, jestem już zajęty dzisiaj.
-A co robisz?-zapytała Ludmila
-A co cię to.
-Niech zgadnę, idziesz się spotkać z Violettą
-Może, a tak w ogóle czego ty ode mnie chcesz przecież już od bardzo dawna się nie spotykamy, a jak już to idź se pospaceruj z tym twoim Thomasem, a teraz muszę iść mam zajęcia z Gregorio-krzyknąłem i poszedłem.
Po zajęciach Gregorio mam jeszcze zajęcia z Beto i Pablo, bo Angie dzisiaj nie ma. Ciekawe dlaczego? Może coś się stało Violettcie, Nie co ja wygaduje. Idę usiąść.
-Siema Andres 
-Nara Leon
-Co?-zapytałem
-To taki żarcik.-powiedział i zaczął się głośno śmiać, a ja patrzyłem na niego jak na jakiegoś typowego debila
-Andres uspokój się wszyscy się na nas gapią.
-Okej, jak ci nie do śmiechu to się nie śmiej-powiedział i dalej się śmiał, aż w końcu wszedł Beto i razem się śmiali jak kretyni. I tak nam minęła cała godzina. Jeszcze tylko zajęcia z Pablo i idę do Violetty.

Violetta

Za nie całą godzinkę powiem Leonowi, że mogę chodzić do Studia, pewnie się ucieszy. Muszę się ruszyć mam jeszcze 10 minut.
-Violetta, a gdzie się wybierasz?-zapytała Olga i stanęła w drzwiach
-Idę pozwiedzać park, zapoznać się tymi miejscami w pobliżu. Czuję, że resztę mojego życia spędzę w Buenos Aires, bo tata pierwszy raz pojechał gdzieś beze mnie.To co Olgo mogę iść.
-Jasne skarbeńku, a puszczam cię za takie piękne słowa-zaśmiałyśmy się
-Dziękuję Olgo. Ja już pójdę. Przyjdę za kilka godzin.Pa.
-Pa-odpowiedziała Olga

Leon

Skończyłem już lekcje z Pablo, teraz szybko biegnę po Violettę. Jestem bardzo ciekawy co powie.
Czekam już pod domem Violetty bardzo długo, ale ona nie wychodzi. Może jednak coś się jej stało, że Angie nie było w Studiu. Wiem, zadzwonię do niej. Wyciągnąłem telefon z kieszeni i gdy właśnie miałem nacisnąć zieloną słuchawkę, usłyszałem trzaśnięcie drzwiami. To pewnie Violetta.
-Cześć Leon, przepraszam że musiałeś czekać ale Olga mnie zagadała.
-A kim jest Olga.
-Olga to służąca, ale traktuję ją jak własną babcię.
-Aha to fajnie, może pójdziemy się przejść gdzieś?-zapytał
-Dobra chodź, to może do jakiegoś lasu.
-Dobra chodź, ale najpierw mi powiedz co z tym Studiem, zapisujesz się czy nie.
-Leon niestety-powiedziałam szczęśliwa
-Ale jak to przecież jesteś szczęśliwa, zaraz nabrałaś mnie
-Nie
-Tak właśnie tak ja nie dam się nabrać
-No dobra masz mnie-powiedziałam i się zaśmiałam
-No to opowiadaj.
-To tak, tata o tym nic nie wie, ja zapytałam się Angie i się zgodziła, ustaliliśmy i powiedzieliśmy tacie, że codziennie będziemy chodzić na 6 godzinne zakupy, a on to wzią na poważnie i powiedział mi, że jak wtedy będę szczęśliwa to mogę.
-I on się na to nabrał?
-Tak. Nie mogę w to uwierzyć, ale jednak.
-A tak a pro po Angie, dlaczego jej nie było dzisiaj w Studiu?
-Bo pojechała z Ramallo na lotnisko odwieźć tatę i Jade, bo pojechali na 4 tygodnie do Włoch.
-Co twój tata pojechał sam bez ciebie
-Tak, właśnie w to też nie mogę uwierzyć.
-Wow, ale teraz chodź idziesz się zapisać do studia bez wymówek.
-Ale teraz.
-Tak
-Ale Leon
-Nie ma żadnego ale-powiedział i pociągnął mnie za rękę
-Leon ale ja nie wiem...
____________________________________________________________________
Proszę Was Bardzo 
KOMENTUJCIE

piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 7

-Violetta jakby ci to powiedzieć, ja jestem...yyy.
-Jesteś nauczycielką w Studiu 21-powiedział Leon
-Jesteś moją guwernantką-dodała Violetta
-Czy chciałabyś nam coś jeszcze powiedzieć-zapytali razem
-Yyy...tak to znaczy nie, sama nie wiem. Violetta wszystko co powiedzieliście jest prawdą, ale ja chciałabym Ci coś jeszcze powiedzieć, ale się nie obraź ja jestem siostrą Maryi i twoją ciotką-powiedziała Angie niepewnie
-Angie ja to wiedziałam tylko chciałam się dowiedzieć od ciebie-powiedziałam
-A skąd się o tym dowiedziałaś-zapytała Angie
-Aaa...bo Leon jak powiedziałam o tobie, że jesteś moją guwernantką, to powiedział mi że ty uczysz też w Studiu 21 i opowiedział mi historię, którą im opowiadałaś o swojej siostrze. No z takich wiadomości to można się chyba domyślić-powiedziałam i się wszyscy zaśmialiśmy
-Angie ale dlaczego nie chciałaś powiedzieć o tym Violettcie od razu jak ją zobaczyłaś tylko teraz?-zapytał Leon
-Bo jakby się ojciec Violetty dowiedział, że ja jestem jej ciotką to znowu wywiózłby ją w inne miejsce i znowu musiałabym ją szukać.-powiedziała Angie
-Ale dlaczego by ją wywiózł?-zapytał Leon
-Leon a co to za pytania?-zapytała uśmiechnięta Angie-kim ty jesteś dla Violetty żebyś się tak interesował?-
-Yyy...-zamruczał Leon
-Jej chłopakiem?-powiedziała i się uśmiechnęła-coś się tu święci-dodała
-Nie Angie my jesteśmy tylko przyjaciółmi-powiedziała Violetta
-Aha już od razu przyjaciółmi, a nie kolegami-zaśmiała się
-Angie-powiedziała Violetta
-No dobrze już dobrze, to może ja odpowiem na to pytanie Leona.
-German wywiózłby Violettę, bo zawsze sobie i Violettcie wmawiał, że Maryia nie ma rodziny, ale jakby się ktoś z rodziny to German podejrzewam, że nie byłby zadowolony z tego wszystkiego.-powiedziała Angie
-To teraz tak czy inaczej musicie mu o tym obie powiedzieć-powiedział Leon
-Nie, nie, nie-zakrzyczały obie
-Spokojnie, już dobra nie chcecie to nie musicie-odezwał się Leon
-Dobra koniec rozmowy na ten temat-powiedziała Violetta-to co już prawie piąta wracamy do domu?
-Tak-odpowiedziała Angie
-To ja też już pójdę-powiedział Leon i przytulił Violettę

10 minut później Dom Germana

Weszłyśmy do domu bez żadnego słowa i od razu pobiegłyśmy do mojego pokoju. Gdy przekroczyłyśmy próg moich drzwi Angie od razu zasypała mnie pytaniami.
-Violetta to kim jest dla ciebie Leon?
-Przyjacielem, zwykłym przyjacielem i nikim więcej.-odpowiedziałam
-A Leon...-przerwała mi Violetta
-Nie chce słyszeć żadnych pytań na temat Leona, dobra.
-Okej Violetta ale...
-Angie nie, teraz ja ci chce zadać pytanie
-Dobra mów.
-Czy mogła bym się zapisać do Studio?-zapytałam
-Ale dlaczego mnie się pytasz, a nie swojego taty?-zapytała Angie
-Bo tata by mi nie pozwolił, a tak to chodziła bym tam z tobą. Chodziłybyśmy niby do parku, na lody, zakupy czy coś tam i wtedy by nic nie podejrzewał, a przecież wiej jaki on jest-powiedziałam
-Tak wiem jaki on jest, ale chciałabyś codziennie chodzić na zakupy, które trwają 6 godzin-zaśmiała się Angie
-Tak fajnie by było-Odpowiedziałam ze śmiechem
-Co fajnie by było?-usłyszałam głos taty
-A nic chodzić na 6-godzinne zakupy-powiedziała Violetta
-Naprawdę chciałabyś tak?-zapytał
-Tak-odpowiedziałam
-No jeżeli byłabyś wtedy szczęśliwa to chodź sobie na te codzienne sześciogodzinne zakupy, ale z Angie okej
-Okej tato dziękuję-powiedziałam i wszyscy się zaśmialiśmy

W tym samym czasie Leon

Idę sobie parkiem i rozmyślam nad tą całą sytuacją z Angie. Ale Violetta musi być szczęśliwa, że znalazła swoją ciotkę. Dlaczego Angie coś podejrzewa co do mnie i Violetty, aż tak to widać, że mi się podoba. Usiadłem właśnie na ławce, o nie tylko nie ona.
-Cześć skarbie-powiedziała Ludmila
-Nie jestem już twoim skarbem, kiedyś byłem ale to przeszłość-odpowiedziałem głośno
-Powiedz prawdę chodzisz z tą dziewczyną-zapytała
-Jaką?
-Tą jak jej tam Violettą
-Nie
-Ale podoba ci się i to bardzo, mam rację-powiedziała
-Nie masz racji nie podoba mi się-odpowiedziałem
-Nie zaprzeczaj. Widać to z daleka. Znasz ją zaledwie kilka dni, a już widzę was wszędzie razem.
-No to co nie można sobie pospacerować z koleżanką?-zapytałem
-Można, ale nie cały dzień-zaśmiałam się
-Zazdrościsz mi co nie-zapytałem
-Nie ja już znalazłam sobie chłopaka, Thomasa
-To gratuluję.
-Ludmila odchodzi-powiedziała i pstryknęła palcami
Jak ja mogłem być z kimś takim, nie mogę zaprzeczać, że podoba mi się Violetta, muszę jej to powiedzieć. Wiem jak już zapisze się do Studia i się dostanie zabiorę jej do Wesołego Miasteczka, żeby uczcić ten dzień i wtedy powiem jej na Kole Młyńskim, że ją kocham. Wtedy nie będzie mogła uciec, ani nigdzie pójść bo będziemy na samej górze, a przecież chyba ona nie będzie chciała skakać-zaśmiałem się i poszłem do domu

Violetta

Tata postanowił z Angie wreszcie wyjść z mojego pokoju. Więc ja poszłam do swojej łazienki wziąć prysznic. Po kilkunastu minutach wyszłam z łazienki, ubrałam się i gdy miałam się już położyć zadzwonił Leon.
-Halo
-Cześć Violetta
-Cześć Leon co ty chcesz o tej porze, jest już 22 w nocy.
-Tak wiem jest już późno, ale chciałem się ciebie o coś zapytać-powiedział
-Pytaj-odpowiedziałam
-To jak przemyślałaś sobie albo zapytałaś kogoś czy możesz się zapisać do Studia.
-Tak, ale spotkajmy się jutro po twoich zajęciach to ci wszystko powiem. Pa do zobaczenia jutro.
-Ale Violetta...-nie zdążyłem się zapytać bo się rozłączyła.

Leon

Jak ona tak może przedłużać to czy może czy nie. Ja chciałem się tylko dowiedzieć. Ale pewnie może bo była wesoła. Położyłem się i usnąłem myśląc o Violettcie.

Violetta

Myślał, że mu powiem dzisiaj, ale niech sobie poczeka. Jak ja lubię ukrywać takie szczęśliwe chwile. No cóż już tak jestem, jutro się od razu dowie. Wzięłam mój pamiętnik i zaczęłam pisać o Leonie jaki on to jest łady, przystojny, miły, przyjacielski...a na koniec napisałam małymi literkami JA SIĘ W TOBIE CHYBA ZAKOCHAŁAM. Odłożyłam mój pamiętnik na biurko i się położyłam, po chwili zasnęłam z myślą o Leonie.

_____________________________________________________________________________

I jak podoba się. 
KOMENTUJCIE


czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 6

Gdy weszliśmy do środka zauważyłam tańczących ludzi na wejściu.
-Leon wy tak zawsze tańczycie w byle jakim miejscu-zapytałam
-Tak ale nie wszyscy i zależy gdzie-odpowiedział-wiedziałem że ci się tu spodoba-dodał a ja się zaśmiałam
-I to ma być ta niespodzianka-zapytałam
-Tak-odpowiedziałem-to teraz cię oprowadzę po tym Moim Studiu 21-zaśmiałem się
-Okej to ja słucham
-To tak tutaj jest pokój nauczycielski, tam dalej sala do tańca. Tu jest sala do śpiewu,yyy...tu jest jak by to powiedzieć sala z instrumentami, tu uczymy się grać. Tutaj na samym środku jest sala ze sceną, tu najczęściej mamy jakieś konkursy, pokazy, zaliczamy zadania i takie tam-powiedziałem
-Aha, a tam dalej ..
-Tam dalej są szafki i cztery 5-osobowe szatnie z malutką łazienką, wchodzimy tam jak się przebieramy na lekcje tańca i oczywiście chłopcy osobno i dziewczyny też. Tu po tej stronie jest kantor z miotłami, mopami i czymś tam, a i tu jeszcze jest WC. I to chyba już wszystko.
-Yyy...nie wiem co powiedzieć-powiedziała Violetta
-Może, dziękuję Leon, że mnie tu zabrałeś, i i i nie wiem-zaśmiałem się
-Dobrze dziękuję-uśmiechnęłam się i właśnie do Leona podeszła jakaś blondynka
-Leon, a kto to jest-zapytała blondynka
-To jest Violetta-powiedział Leon-Violetta, a to jest Ludmila moja była
-Miło cię poznać-powiedziała Violetta
-Mi też miło-odpowiedziała Ludmila-Leon nie wiedziałam, że już znalazłeś sobie nową dziewczynę
-Nie, ja nie jestem dziewczyną Leona-odpowiedziała Violetta za mnie
-Tak Violetta to tylko koleżanka-powiedziałem
-To dlaczego ją tu przyprowadziłeś-zapytała ciekawa Ludmila
-Bo chciałem jej pokazać Studio-odpowiedziałem i uśmiechnąłem się do Violetty
-Idziemy już-zapytała Violetta
-Jasne chodźmy, chodźmy do parku na lody
-Dobra-odpowiedziałam i wyszliśmy ze Studio 21
Szliśmy ścieżką przez park, chwilę później zatrzymaliśmy się przy budce z lodami.
-Leon jaki chcesz smak-zapytałam
-Ej to ja powinienem się ciebie zapytać-powiedział wesoły
-Ty stawiałeś koktajle to ja postawie lody i bez wymówek, jaki chcesz smak-powiedziałam
-Ty wybierz mi jest wszystko obojętnie-powiedział
-To wezmę dwa lody truskawkowe-powiedziała
-Nie Violetta nie truskawkowe.
-Dlaczego nie?-zapytałam zdziwiona
-Bo ja mam uczulenie na truskawki
-Aha to tobie wezmę czekoladowy
-Okej może być
Dostaliśmy lody i poszliśmy usiąść na ławce.
-Violetta, czy podoba ci się studio?-zapytałem
-Tak, a co?
-Bo zastanawiam się czy może chciałabyś do niego chodzić?
-Tak bardzo ale nie mam takiego talentu jak inni ludzie i jest jeszcze mój tata.-powiedziałam
-To jak zmienisz zdanie to od jutra trwają zapisy, a ja wiem że masz naprawdę duży talent.
-Skąd?-zapytałam
-Bo jesteś córką piosenkarki i siostrzenicą nauczycielki śpiewu
-I co w związku z tym?-zapytałam
-Bo jak one mają piękne głosy to ty pewnie też-powiedział Leon a ja się zaczerwieniłam
-Leon jest już czwarta muszę iść do domu i jeszcze zadzwonić do Angie
-Violetta zaczekaj pójdę z tobą do Angie i jestem ciekawy jak ona to ci wytłumaczy
-Dobra to chodź tylko szybko
Poszliśmy w stronę domu Angie. Po drodze zadzwoniłam do niej.
-Halo
-Halo Violetta
-Cześć Angie-powiedziałam
-Już mam po ciebie iść-zapytała
-Tak to znaczy nie. Wyjdź po prostu przed dom a ja tam będę czekała.
-Okej pa
Czekaliśmy z Leonem na Angie przed jej domem. Po jakiś 5 minutach przyszła. Leon stał za mną.
-Angie?-zapytał Leon
-Leon, co ty tu robisz?
-Czekam z Violettą na ciebie.
-Angie czy mogłabyś mi wszystko wytłumaczyć.-powiedziała wkurzona Violetta
-Tak Violetta, chodźcie opowiem wam wszystko po drodze
Szliśmy tak i Angie w końcu zaczęła mówić
-Violetta to tak jakby ci to powiedzieć ja jestem...

środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 5

-Tato jest godzina 14. Idę z Angie do parku i będziemy za jakieś 3 godziny-powiedziałam i wyszłam z Angie z domu. Angie poszła w stronę swojego domu tak jak jej kazałam, a ja przeszłam na drugą stronę ulicy i schowałam się za drzewem żeby tata mnie nie zobaczył, że jestem sama. Wyciągnęłam telefon z torebki i wybrałam numer do Leona. Leon po pierwszym sygnale odebrał.
-Halo-powiedział Leon
-Halo, cześć Leon z tej strony Violetta, to co przyjdziesz po mnie tak jak się wczoraj umawialiśmy-zapytałam
-Tak właśnie miałem do ciebie dzwonić czy możesz, ale teraz już wiem, to do zobaczenia za 10 minut
-Do zobaczenia-powiedziałam i się rozłączyłam. Usiadłam na ławce i czekałam, aż przyjdzie.

Leon

-Mamo idę do parku za kilka godzin przyjdę-powiedziałem
-Okej-odpowiedziała
Wyszedłem z domu i szedłem w stronę domu Violetty. Violetta, jakie ona ma piękne imię, ona w ogóle jest piękna, ona mi się bardzo podoba, ja się chyba w niej zakochałem. Jak jej to pokazać-pomyślałem.
-Jakoś to zrobię-powiedziałem głośno i zobaczyłem Violette siedzącą na ławce przed swoim domem z drugiej strony ulicy.
-Violetta-zawołałem
-O Leon już jesteś idziemy tam gdzie miałeś mnie zabrać-zapytała
-Tak idziemy to najpierw pokaże ci yyy...może Resto Bar
-Dobra to prowadź-powiedziała Violetta
Po chwili doszliśmy do baru, weszliśmy do środka i usiedliśmy przy stole.
-Violetta jaki chcesz koktajl-zapytał Leon
-Yyy...to może ty mi wybierz-powiedziałam
-Jak chcesz, to ja wezmę dwa pomarańczowe.
-Okej-powiedziałam a Leon poszedł po koktajle
-Proszę-powiedziałem
-Dziękuję-odpowiedziała Violetta
-I jak podoba ci się-zapytałem
-Bardzo-odpowiedziałam-A co masz w planach mi jeszcze pokazać?-zapytałam
-Mam jeszcze ci do pokazania mój dom i rodziców, a potem taka niespodzianka.
-A co to za niespodzianka?-zapytałam
-Nie powiem ci-zaśmiał się
-Ale ty jesteś....-powiedziałam
-Jestem yyy....super fajny i przystojny-powiedział Leon
-Że co?-zapytałam
-Nie nic-powiedział Leon i się zaśmiał-Idziemy dalej?-zapytał
-Chodź, siedzimy tu już pół godziny-zaśmiałam się i poszliśmy
Wyszliśmy z Baru i poszliśmy dalej. Przeszliśmy koło mojego domu bardzo szybko, żeby mnie tata  nie zobaczył, potem skręciliśmy w lewo, przeszliśmy przez ulicę, a po chwili byliśmy już na miejscu.
-To jest mój dom-powiedziałem
-Jest naprawdę ładny-powiedziałam
-To chodź do środka zapoznam cię z moimi rodzicami-powiedział i złapał mnie za rękę po czym pociągnął
Weszliśmy do środka.
-Mamo już jestem-powiedział głośno Leon
-Ale...Leon co ja mam im powiedzieć-zapytałam Leona. a on tylko pokręcił głową.
-Nie wiem może dzień dobry-powiedział
-Dzień dobry-powiedziałam głośno
-Dzień dobry-powiedziała mama Leona
-Przedstawisz nam swoją koleżankę-powiedział tata
-Tak, oczywiście. To jest Violetta, córka Germana Castillo, tego z którym pracujecie.-powiedziałem
-To on ma córkę. On nam mówił, że nie ma dziecka-powiedziała zdziwiona Clara
-Okłamał was-powiedziała cicho Violetta
-To my już pójdziemy-powiedział Leon
-Ale gdzie-zapytał Rodrigo
-Do parku-odpowiedział Leon
Wyszliśmy z domu państwa Verdasów i nie poszliśmy w stronę parku, poszliśmy w stronę przeciwną.
-Leon gdzie my idziemy-zapytałam
-Już mówiłem że to będzie niespodzianka.
-No dobrze, niech ci będzie.

5 minut później

-Violetta jesteśmy na miejscu-odezwał się Leon
-Co to za miejsce, bardzo ładnie tu-powiedziałam
-To jest Studio 21. Tu ludzie uczą się tańczyć, śpiewać, grać. Robią tu wszystko co związane jest z muzyką. To co chcesz wejść do środka i zobaczyć jak tam jest-zapytałem
-Tak, chciałabym ale nie mogę-powiedziała Violetta i uśmiech uciekł jej z ust
-Ale dlaczego przecież ci się tu podoba.-zapytałem
-Bo Leon tu chodzi o moją mamę i tatę. Gdy mama zginęła w tym wypadku tata wyprowadził się ze mną do Madrytu i surowo zabraniał mi robić wszystkiego właśnie związanego z muzyką, zresztą do tej pory mi nie pozwala , Bo wiesz mama była piosenkarką, a muzyka przypominała mu tylko o niej.
-I właśnie dlatego nie chcesz tam wejść-zapytał
-Tak, bo jak tata się o tym dowie to znowu mnie gdzieś wywiezie, a i jeszcze nie wie o tym, że jestem teraz z tobą, bo powiedziałam, że jesteśmy z Angie w parku.
-Z kim?-zapytał i się na mnie dziwnie popatrzył
-Z Angie. Coś nie tak?-zapytałam
-Tak, bo Angie jest nauczycielką śpiewu w Studio, Angie jest też siostrą jakiejś piosenkarki, która zginęła w  wypadku.
-Jak to? To ona pracuje w dwóch miejscach na raz i jeszcze chyba tą jej siostrą jest moja mama.
-Jak to twoja mama?-zapytał Leon
-No bo moja mama ma siostrę o której słyszałam ale nigdy jej nie widziałam, a z resztą Angie trochę przypomina mi mamę i jest do niej bardzo podobna.-powiedziałam
-Myślisz, że Angie jest twoją ciotką.
-Właśnie tak. Ale teraz może mnie oprowadzisz po tym twoim Studiu-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-Moim?-zapytał Leon-no dobra to chodźmy-powiedział i poszliśmy.
Gdy weszliśmy do środka...

_______________________________________________________________________

Komentujcie
Proszę bo nie wiem czy wam się to podoba czy nie
Wiem teraz może to jest trochę nudne ale na przyszłość mam bardzo fajne plany, śmieszne itp.


wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 4

Angie
-Pablo skończyłeś już zajęcia-zapytałam
-Tak
-To czy pojechałbyś dzisiaj o 19:30 do domu Germana, miałeś świetny pomysł z tą guwernantką-powiedziałam wesoła
-Dobrze pojadę, a mam jeden warunek-powiedział
-Jaki?-zapytałam
-Gdy już zostaniesz tą guwernantką to powiesz wszystko Violetcie o tobie, jasne-powiedział zadowolony
-Jasne-powiedziałam niepewnie i popatrzyłam się krzywo na Pablo
-To jedziesz jest już 19:15-powiedział
-Jadę-westchnęłam ciężko i poszliśmy do mojego samochodu

10 minut później Dom Germana

Ktoś puka
-Ja otworzę- zakrzyczała Olga i pobiegła w stronę drzwi
-Dzień dobry-powiedziała dziewczyna
-Dzień dobry-odpowiedziała Olga-a pani to?-zapytała
-Ja jestem guwernantką-powiedziałam niepewnie
-Ach, tak to niech pani wejdzie i poczeka, a ja zawołam pana Germana
-Dobrze-powiedziałam
Po chwili gdy tak czekałam na Germana, po schodach zeszła piękna dziewczynka. To pewnie Violetta, jaka ona jest śliczna, taka sama jak jej mama i pewnie też bardzo ładnie śpiewa-pomyślałam
-Dzień dobry-powiedziała Violetta
-Witaj Violetto-powiedziała Angie
-Czy my się znamy?-zapytała Violetta
-Tak to znaczy nie...yyy. To może ja ci się przedstawię. Jestem Angie i prawdopodobnie będę twoją nową guwernantką-powiedziała
-To fajnie, wydajesz mi się na miłą, bo po tamtej guwernantce, która odeszła od razu poznałam że coś jest u niej nie tak.
-Naprawdę, to fajnie, że myślisz, że jestem miła-zaśmiała się Angie
-A nie jesteś?-zapytała Violetta i dziwnie się na mnie popatrzyła
-Jestem-powiedziała Angie po czy wszedł do salonu tata.
-Witam panią-powiedział tata-i zapraszam do swojego gabinetu
Zrobiłam tak jak powiedział German, poszłam do tego jego gabinetu, usiadłam na fotelu i wzięłam do ręki zdjęcie Maryi z mała Violettą.
-Wow jakie one są do siebie podobne
-Tak wiem-powiedział German-ale przejdźmy do rzeczy. Chciałaby pani zostać guwernantką mojej córki, mam race-zapytał
-Owszem, chciałabym nią zostać-odpowiedziałam
-To w takim razie się zgadzam, Ale czy pani wie o tym, że jak będziemy wyjeżdżać pani będzie musiała jechać z nami i praktycznie wszędzie być z Violettą
-Tak wiem
-To jutro pani może się do nas przeprowadzić, a to jest regulamin tego domu, dziękuję i do zobaczenia jutro-powiedział
-Do widzenia-powiedziałam i wyszłam

Następny dzień rano

Obudziły mnie promienie słoneczne, więc postanowiłam wstać, umyć się i ubrać. Po 20 minutach byłam już gotowa, więc wzięłam swój telefon i poszłam na dół na śniadanie.
-Cześć tato-powiedziałam uśmiechnięta
-Cześć, widzę że dzisiaj humor ci dopisuje.
-Tak-zaśmiałam się, bo dzisiaj miałam się spotkać z Leonem, a do tego jeszcze miała przyjść Angie
-Nie jesteś już na mnie zła-zapytał
-Jestem, ale postanowiłam tego nie pokazywać
-Rozumiem i bardzo cię przepraszam
-Nie przepraszaj nie gniewam się, przemyślałam to sobie i postanowiłam że nie będę się obrażała o byle co
-Weź sobie tosty i jedz bo zaraz przyjdzie Angie na twoją pierwszą lekcję
-Okej. Tato mogłabym się ciebie o coś zapytać-zapytałam
-Tak, pytaj
-Czy dzisiaj po południu mogłabym iść na 2 godzinki z Angie do parku jak się zgodzi-powiedziałam. Po co ja go okłamuje, później będę miała tylko kłopoty-pomyślałam
-Dobrze możesz, ale pod jednym warunkiem , masz się nie zakochać-powiedział, a ja się dziwnie na niego popatrzyłam
-Tato-krzyknęłam i wtedy usłyszałam pukanie do drzwi-Pójdę otworzyć-powiedziałam
-Violetta witaj
-Cześć Angie
-To jak już jesteś po śniadaniu i możemy zaczynać nasze lekcje
-Jasne, pa tato-powiedziałam i poszłam z Angie do swojego pokoju


Pokój Violetty

Weszłyśmy do pokoju, Angie przyniosła z sobą książki i położyła je na łóżku, a ja siadłam przy biurku.
-To dzisiaj zaczynamy od muzyki, a potem będzie polski, matematyka i geografia-powiedziała
-Muzyki?-zapytała dziwnie
-Tak Violetto muzyki, a coś nie tak
-Nie nie tylko tata nie pozwoli mi nic robić związanego z muzyką
-Ale Violetto to są lekcje, które musisz mieć, bez względu na tatę
-Dobrze to zaczynajmy
-Ja zaśpiewam la la la la la, a na trzecią wchodzisz ty dobra
-Okej-powiedziała Violetta
-Dobra la la la lalalalalalalalalalalalalalalallalalalalalla-śpiewały gdy niespodziewanie wszedł german
-Tato ja...
-Violetta uczy się solmizacji-powiedziała Angie
-Dobrze tylko chciałem posłuchać-uśmiechną się German

4 godziny później

Skończyłyśmy już lekcje.
-Angie mogę ci coś powiedzieć-zapytałam
-Tak
-Ale nikomu masz nie mówić, złap mnie za palca-powiedziałam
-Dobra to mów-powiedziała Angie
-Powiedziałam dzisiaj tacie że poproszę cię żebyś poszła ze mną do parku i jak się zgodzisz to mogę iść z tobą, tylko że ja go okłamałam bo tak naprawdę chciałam się z kimś spotkać. Dlatego proszę cię żebyś powiedziała tacie że mnie zabierzesz do parku, ale tak naprawdę ty pójdziesz do domu a ja później po ciebie zadzwonię żebyś przyszła pod dom i wtedy byśmy razem weszły do środka że niby wracamy z parku. To jak zgadzasz się?-zapytałam
-Wow Vilu no dobrze niech ci będzie, ale następnym razem gdy będziesz mówić jakąś tajemnicę nie mów za jednym wdechem okej.
-Okej-zaśmiałam się i zeszłyśmy na dół

_________________________________________________________________________________

Piszcie w komentarzach czy to opowiadanie ma jakiś sens, 
czy wam się podoba, 
a może nie da się tego czytać. 
Proszę komentujcie.