Leon staną przed drzwiami, chwycił za klamkę i nacisną. Otworzył drzwi, a w nich zobaczyliśmy jakiegoś chłopaka. Leon zapewne go zna, bo inaczej nie przychodził by tu o tak późnej porze i w dodatku w czasie burzy.
Leon
W drzwiach zobaczyłem Lucasa. Miał on przyjść dopiero jutro wieczorem, a tu taka niespodzianka i co ja mu teraz powiem, będzie się wypytywał o wszystko.
-Co ty tu robisz?-zapytałem gdy zamykał za sobą drzwi
-Mieszkam, a co nie widać?
-Miałeś przyjść dopiero jutro.
-Miałem, ale plany się zmieniły-powiedział Lucas. Po krótkiej chwili, jego wzrok przyciągnęła Violetta-A co to za laska?-zapytał się podchodząc do niej
-Moja laska-powiedziałem obejmując Violettę w talli
-Jak masz na imię?-zapytał łapiąc jej dłoń
-Violetta
-A ja jestem Lucas-mówi przyglądając się Violettcie-może się zabawimy?-dodaje po chwili
-Oooo nie nie, zapomnij-przyciągam ją bardziej do siebie
-Dobra, jak chcesz. Sam ją możesz przelecieć, a później zastanowię się co będzie dalej.
-Nikogo nie będę przelatywał i ty też, a w szczególności jej. Rozumiesz nie waż się jej dotknąć-zacząłem krzyczeć
-Posłuchaj młody, jak nie chcesz, żeby rodzice się dowiedzieli, że masz tu ją podczas ich nieobecności. To się zamknij-powiedział głośno wymachując palcem. Ja nic nie odpowiedziałem tylko pociągnąłem Violettę za rękę i poszliśmy do mojego pokoju.
-Leon to jest twój brat?-pyta się mnie Violetta siadając na moim łóżku
-Tak-odpowiadam krótko
-Nie mówiłeś mi nic, że on taki jest.
-Bo sam nie wiedziałem, że taki może być. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, żeby chodziło o dziewczynę.
-Ale on mi tego nie zrobi?
-Nie, na pewno tylko żartował-pocieszam ją, chociaż wiem do czego on może być zdolny.
-A Leon gdzie ja mam spać?
-Yyy... nie obraź się, ale będziemy musieli razem spać tu, ze względu na Lucasa.
-Ale...-nie dałem jej skończyć
-Tak wiem. Obiecuję, że nic się nie wydarzy, nie będę cię nawet dotykał.
-Nie o to mi chodziło....Ale już nie ważne.
-Okej...to ja pójdę się szybko przebrać, a później znajdę ci jakąś piżamę mojej mamy-powiedziałem i poszedłem się przebrać do łazienki.
Violetta
Leon poszedł do łazienki, mam szansę pooglądać i pogrzebać w jego rzeczach. Otworzyłam szufladę od biurka. Znalazłam tam jakieś magazyny o motocrossach i muzyce oraz zdjęcie jakiejś brunetki którą całuje.
Czy on spotyka się z inną? W tym samym czasie co jest ze mną, chodzi też z inną? Nie mogę w to uwierzyć!
Leon wyszedł po chwili z łazienki, chyba zobaczył, że czemuś się przyglądam, bo nic się nie odzywał.
-Co to ma znaczyć?-zapytałam pokazując mu zdjęcie-Co to ma znaczyć?-krzyknęłam
-Violetta, to nie tak jak myślisz...
-A jak? Co?-zadawałam pytania
-To jest Lara. Ja z nią chodziłem przed tym jak poznałem ciebie-tłumaczył się Leon
-A ty przypadkiem nie chodziłeś z Ludmiłą?
-Tak szczerze to z Ludmiłą zerwałem przed wakacjami, a z Larą po wakacjach i teraz jestem z tobą-powiedział i chciał mnie przytulić, ale ja się odsunęłam.
-A ze mną kiedy zerwiesz?
-Violetta, co ty mówisz? Ja nigdy z tobą nie zerwę.
-Nie jestem tego taka pewna, za chwilę znajdziesz sobie inną, a...
-Nie, nie znajdę. Nigdy nie czułem do innych dziewczyn coś takiego jak do ciebie. Jesteś całym moim życiem. Odkąd się w tobie zakochałem, nie potrafiłbym znieść jakiejkolwiek rozłąki z tobą.-to co powiedział Leon...jak on to pięknie powiedział.
-Leon-złapałam go za ręce-przepraszam i kocham cię-przytuliłam się do niego-Czuję do ciebie to samo co ty do mnie. To jest coś pięknego.
-Ja ciebie też kocham, nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo-uśmiechnęłam się do niego
-Yyy...to dasz mi jakąś piżamę?-zapytałam niepewnie
-Tak. Poczekaj chwilę-powiedział i wybiegł ze swojego pokoju. Jaki on jest słodki. Taki kochany.
Po chwili wrócił z piżamą w ręce.
-Może być taka?-zapytał i podniósł ją do góry, tak żebym zobaczyła.
-Pewnie, że może. Jaka słodka krówka!-zaśmiałam się
-Słodka to ty jesteś-podał mi piżamę
-Ty jesteś jeszcze bardziej słodszy-powiedziałam i wstałam. Ruszyłam w stronę łazienki.
-Gdzie ty idziesz?-zapytał się mnie Leon
-Do łazienki-odpowiedziałam stanowczo
-To chyba pomyliłaś kierunki.
-Nie, przecież ostatnio tam byłam...
-Tak, ale ja mam własną więc możesz iść w tamtą stronę-pokazał palcem
-Okej-zaśmiałam się
Poszłam się przebrać i zmyć makijaż. Po chyba 20 minutach, jak nie więcej wyszłam z niej i zobaczyłam Leona leżącego już na łóżku, podeszłam do niego i usiadłam na miękkiej posadzce.
-Ładnie wyglądasz w tej piżamce-powiedział
-Mi też się podoba. Nie wiedziałam, że twoja mama chodzi w takich.
-Ja też nie wiedziałem.
-Jak nie wiedziałeś, jak z nią mieszkasz. Co?-rzuciłam w niego poduszką, a on mi oddał. I tak zaczęła się bitwa na poduszki. Po pół godzinie postanowiliśmy sobie odpuścić, bo byliśmy bardzo zmęczeni. Rzuciliśmy się razem na łóżko, leżeliśmy chwilę bez ruchu. Podczas tego słyszałam głośne oddechy Leona.
Leon
Postanowiłem nie odpuszczać i rzuciłem jeszcze raz w Violettę poduszką, ale ona nie oddała mi. Czyli sobie odpuściła.
-Leon mógłbyś przestać, jestem zmęczona-powiedziała Violetta dysząc
-Pewnie, ale jak mnie pocałujesz-powiedziałem i podparłem sobie ręką głowę
-Wiesz co....
Komentujcie I dziękuje za tak liczne odwiedziny mojego bloga.


Super <3
OdpowiedzUsuńŚwietne. Masz talent. A Leoś taki słodki ♡♥♡
OdpowiedzUsuńDzięki :*
OdpowiedzUsuń