-Mało brakowało-powiedział Leon
-Ale co mało brakowało?-zapytał Fede
-Jak co, to że Leon przyszedł do mnie, a nie do ciebie-powiedziałam
-Aaaa, rozumiem, czyli nikt w domu oprócz mnie nie wie, że masz chłopaka-zaśmiał się Fede
-Nie, Angie jeszcze wie, ale ona nikomu nie powie
-A co ma wspólnego z tobą Angie?-zapytał zdziwiony Federico
-On nie wie-powiedział Leon
-Ooo-westchnęłam ciężko-Angie to moja ciotka, jest też moją guwernantką i nauczycielką w Studiu
-I nie waż się nikomu o tym wszystkim powiedzieć-dodał Leon
-Okej-odpowiedział Fede
-Nikomu-powiedział Leon
-No przecież mówię okej-krzyknął Fede-Idę na dół, Idziecie?
-Idziemy do parku-powiedziała Violetta
-Okej, ja idę się czegoś napić i idę z wami-powiedział Fede i poszedł
-Leon, chcę ci coś powiedzieć-powiedziała
-Co?-zapytał
-Znamy się dopiero tydzień-powiedziałam
-No i co?
-A ty już za dużo widziałeś-powiedziałam i zrobiłam duże oczy
-Nie rozumiem-powiedział
Leon
Violetta powiedziała mi, że za dużo widziałem, odpowiedziałem jej, że nie rozumiem, a tak naprawdę wiem o co jej chodziło. Chodziło jej o tą całą akcję z ręcznikiem i tą w parku, że było jej widać stanik.
-Leon-powiedziała głośniej Violetta
-No dobra wiem o co ci chodzi i chcę ci coś powiedzieć, żebyś się tym nie martwiła-powiedziałem
-Co?-zapytała
-To, że nikt nie widział twojego stanika oprócz mnie, bo cię zasłoniłem od przodu, a z tyłu było jeziorko, a oni, wszyscy stali za mną-powiedziałem
-Chociaż tyle-westchnęła-ale i tak udawaj jakby nic nigdy się nie wydarzyło i to z ręcznikiem też-powiedziała, machając mi przed nosem palcem
-Dobra, a teraz chodź do tego parku-powiedziałem, a ona wzięła torebkę i poszliśmy na dół
Federico
Poszedłem do kuchni się czegoś napić. Nalałem sobie soku i zacząłem go pić, popatrzyłem się za siebie, a tam stał German. Prawie się zakrztusiłem.
Dzień doby-powiedziałem-ale co pan tu robi, przecież miał pan przyjechać dopiero za tydzień.
-Tak, ale plany się zmieniły i przenieśli mnie do Buenos Aires
-To może na początek. Witam pana.-powiedziałem
-Witam, ale teraz przepraszam chciałbym porozmawiać z Violettą, dawno ją nie widziałem-powiedział German
-Ale...-nie zdążyłem powiedzieć bo poszedł-No to będzie akcja. Postanowiłem sobie popatrzeć zza drzwi
Violetta
Ja i Leon schodziliśmy ze schodów, śmialiśmy się i nagle moim oczom ukazał się tata.
-Tata? Ale....
-Violetto chciałem się przywitać, ale najpierw mi powiedź co ten chłopak robi w moim domu-krzykną
-On przyszedł do Federico-powiedziałam głośno
-To dlaczego jest z tobą?-powiedział głośno
-Bo Fede poszedł się napić, a ja zostałam z nim i teraz ja, Leon i Fede mieliśmy iść do parku się pszejść-powiedziałam głośno
-Nigdzie nie idziesz z tym chłopakiem, a Federico też nigdzie nie idzie i koniec, a ty, ty wyjdź z mojego domu-krzykną German
-Nie możesz go tak wyganiać, on nie jest jaką rzeczą tylko człowiekiem-krzyczałam
-No to co nie znam go-powiedział głośno tata
-Znasz i to bardzo dobrze, jest synem Rodrigo i Clary Verdas
-Oni mają córkę-powiedział trochę spokojniej tata
-Nie oni mają syna Leona, tego który stoi przed tobą-powiedziałam
-Przepraszam, ale i tak nigdzie nie będziesz z nimi chodziła, masz zakaz wychodzenia z domu-powiedział
-A z Angie na zakupy mi pozwoliłeś-powiedziałam
-Tak na zakupy możesz-powiedział
-Federico idź z Leonem-powiedziałam i poszłam do pokoju Angie- Angie zbieraj się idziemy na zakupy-powiedziałam tak żeby tata usłyszał
-Gdzie?-zapytała Angie, a ja tylko mrugnęłam okiem
-Tato pa-powiedziałam
-Gdzie idziesz?-zapytał
-Na zakupy, przecież mi pozwoliłeś-powiedziałam i wyszłam z Angie, a Fede i Leon poszli za nami
German
Jak takie dziecko mogło mnie wykiwać, jak ja jej mogłem pozwolić na te zakupy, jak ma zakaz wychodzenia z domu i pewnie pójdzie do chłopców, a nie na zakupy. Jeszcze zobaczy.
Leon
Jak German krzyczał na Violettę byłem tak jakby sparaliżowany, nic nie mówiłem, nawet się nie ruszałem, tylko stałem jak słup. A jak zaczęli gadać o mnie to tym bardziej byłem zdziwiony. Potem Violetta poszła gdzieś i kazała mi i Fede gdzieś iść, ale my tylko staliśmy i nic nie robiliśmy, nagle Violetta wyszła z pokoju z Angie i skierowały się do drzwi, a my poszliśmy za nimi.
Federico
Ale była akcja i nawet ja dostałem zakaz wychodzenia z domu, sam nie wiem za co.
-Violetto chciałem go zatrzymać, żebyście zdążyli wyjść, ale on mnie nie suchał-powiedziałem
-Nie przejmuj się i wiesz co jak tylko wrócę, albo nie jutro rano o wszystkim mu powiem. o wszystkim-powiedziała Violetta
-Dzieciaki. O co tu chodzi bo ja nie rozumiem-powiedziała Angie
-O mnie, o Leona i o Fede-powiedziała Violetta
-To znaczy?-zapytała Angie
-Bo Leon dał mi swoją kurtkę i powiedziałam żeby później po nią przyszedł i też tak zrobił, Fede wszystko wie o tobie i nikomu nie powie, bo ja to zrobię i o mnie też mu wszystko powiem, niech wie z czym ma do czynienia. I po tym wszystkim jak Fede poszedł do kuchni, ja i Leon mieliśmy iść do niego i iść z nim do parku, no i wtedy wszedł znienacka tata do salonu ta cała awantura.
-Nie rozumiem z tego nic ale niech będzie i dlaczego Leon dał ci kurtkę?-zapytała Angie
-Bo miałam taki mały wypadek-powiedziałam
Violetta
I się zaczyna.
-I co do wypadku miała kurtka?-zapytała Angie, a Leon i Fede się tylko cicho śmiali
-Bo ten wypadek był taki mokry-powiedziałam nieśmiale
-Mokry?-zapytała Angie
-Oj no wpadłam do jeziorka-powiedziałam
-Ale jak, jak to możliwe?
-Bo najpierw lekko popchnęłam Leona i on wpadł do tego jeziorka i potem się mi odwdzięczył i wrzucił mnie do niego-powiedziałam, a Leon robił się czerwony, chyba ze wstydu
-Dzieciaki powiem wam tyle. Dziwne macie pomysły i niech zgadnę. Byliście całą paczką-powiedziała Angie śmiejąc się
-Tak-odpowiedziałam równo razem z chłopcami
-Dobra nie ważne o co była ta awantura, co mają wspólnego z tym Leon. Fede i ty. Nie wnikam w to głębiej, chociaż jestem ciekawa. Ale jakbyście mi zaczęli tłumaczyć to wszystko tak jak Violetta, to i tak bym nic z tego nie zrozumiała-mówiła Angie wymachując rękami, a my tylko się na nią patrzyliśmy, zrobiliśmy duże oczy i nic się nie odzywaliśmy
-To ja już pójdę do domu, bo jest dość późno-powiedział Leon i pocałował mnie w policzek
-Do jutra-krzyknęłam do niego
-A my wracamy do domu-powiedziała Angie
-Ja tam nie wracam-powiedziałam
-Dobra wejdziemy tak żeby nas nie było słychać i ty od razu pójdziesz dom swojego pokoju i zamkniesz go na klucz. Zadowolona?-zapytała Angie
-Tak-powiedziałam
-A ty Fede też będziesz zamykał się na klucz?-zapytała znowu Angie
-Tak, nie chce żeby German robił mi kazanie, nawet już dostałem szlaban na wychodzenie z domu, chociaż nawet nie wiem za co-powiedział Fede i ruszyliśmy do domu.
Po chwili otwieraliśmy już drzwi tak żeby nikt nie usłyszał. Wszyscy poszli do swoich pokoi i zamknęli je na klucz, oprócz Angie.
Leon przestraszył się Germana
OdpowiedzUsuńBomba Hahaha